Numer awaryjny

UWAGA!

W związku z tym, że cokolwiek (wraz z wymianą karty SIM) nie pomogło w moich problemach z nie-dochodzącymi sms-ami, to kupiłam TYMCZASOWY drugi numer.

576-654-257

Numer proszę traktować jako AWARYJNY i tylko wtedy, gdy nie odpisuję na żaden sms przez więcej niż 12 godzin.

Nie przywiązujcie się do tego numeru, bo jak już napisałam – jest tymczasowy. Gdy w końcu znajdę czas, by przebrnąć przez formalności związane ze zmianą sieci i jeśli to rozwiąże całkowicie problem nie dochodzących sms – numer  awaryjny wyląduje w koszu.

Pasek zębaty

Sesja sprzed kilku dni. Motywem przewodnim było bicie paskiem zębatym (rozrządu). Urządzenie okazało się być dość mocne (i nic dziwnego, skoro używane zgodnie z przeznaczeniem wytrzymuje dość spore obciążenia).

Rozpoczęłam od zrobienia systemu naciągającego sutki, przyduszającego i wbijającego się lekko w łechtaczkę.

Wymierzyłam kilka bacików, po czym włożyłam uległej korek analny, sama zajmując się w międzyczasie cipką za pomogą palców i strapona.

Po upływie pół godziny rozwiązałam ofiarę i zdjęłam system rozciągajaco – przyduszający. Po czym zostały bardzo ciekawe (niestety krótkotrwałe) ślady limfy, którymi można było bawić się wyciskając jak folię bąbelkową   8-)

Następnie kazałam położyć się na plecach i założyłam uleglej maskę gazową. Reszta sesji upłynęła na podduszaniu, biciu paskiem i praktykach związanych ze straponem.

Po sesji zostało wiele przepięknych śladów na całym ciele.

—————————————————————————-

Przypominam, że pytania zadajemy w dziale „pytania i odpowiedzi” (na górze strony). Jedynym wyjątkiem są pytania związane tylko i wyłącznie z tą konkretną sesją.

Sesja soft 5

Sesja sprzed 2 tygodni. Ofiarą był miły 25-letni chłopiec wyglądający trochę jak Jezus :P

Sesje rozpoczęłam od związania ofiary w sposób widoczny na zdjęciu i wymierzenia kilka razów bambuskiem w stopy.

Następnie kazałam lizać swoje stopy.

Po zakończeniu tej praktyki przeszłam do rozgrzewania tyłka palcem, by móc wprowadzić tam dildo.

Na zakończenie sesji usiadłam sobie wygodnie na jego twarzy i zapalilam papierosa.

—————————————————————————-

Przypominam, że pytania zadajemy w dziale „pytania i odpowiedzi” (na górze strony). Jedynym wyjątkiem są pytania związane tylko i wyłącznie z tą konkretną sesją.

Tort czekoladowy

Sesja sprzed 2 tygodni. Uległy w dniu sesji miał urodziny, więc postanowiłam wpleść ten fakt w zabawę. Ale o tym za chwilę.

Rozpoczęłam od związania ofiary w sposób widoczny na zdjęciu.

Po uraczeniu niewolnika złotym deszczem – przeszłam do droczenia się i przeciągania maksymalnie momentu oczekiwania na scat. Po kilku minutach oczekiwania czekoladka wpłynęła wprost do jego ust.

Piesek bardzo dzielnie potrzymał wszystko w ustach, po czym kazałam mu wypluć na specjalny talerzyk. Podlałam pissem, dorzuciłam płatków czekoladowych i trochę śliny. Na tak przygotowany tort położyłam świeczkę. Gdy już wszystko było gotowe, kazałam niewolnikowi pomyśleć życzenie, zdmuchnąć świeczkę i zjeść cały tort.

Widząc, że solenizant ciężko znosi zjadanie głównej części tortu – schowałam jego głowę pod ręcznikiem, tworząc w ten sposób inhalację. W tym czasie zaatakowałam jego tyłek straponem.

—————————————————————————-

Przypominam, że pytania zadajemy w dziale „pytania i odpowiedzi” (na górze strony). Jedynym wyjątkiem są pytania związane tylko i wyłącznie z tą konkretną sesją.

Filmik z pokazu

Jak już pewnie wiecie – 3 dni temu był mój pierwszy (i NIE ostatni) pokaz na żywo na imprezie bdsm (EroFetishNight). Z racji tego, że pokaz w przeciwieństwie do sesji był publiczny, to relacja z niego również jest publiczna.

Filmik z twarzą – jak szaleć, to szaleć :-D


https://www.xvideos.com/video28406747/bdsm_show_10.06.2017

Tutaj macie krótki filmik reklamowy z całej imprezy:

Miłego oglądania.

p.s. jest prawie pewne, że wystąpimy we wrześniu na „Fetyszomanii”

Helga 9

Sesja sprzed 2 dni. Ofiarą był 25-letni Azjata, który w związku ze swoją delikatną urodą – w stroju do feminizacji łudząco przypominał prawdziwą kobietę <3

Z związku z małym doświadczeniem ofiary – była to typowa sesja soft. Polegała na lizaniu stóp i facesittingu w klatce i na podłodze. W międzyczasie udało mi się rozgrzać tyłek na tyle, bym mogła włożyć jeden palec w sposób bezbolesny.

—————————————————————————-

Przypominam, że pytania zadajemy w dziale „pytania i odpowiedzi” (na górze strony). Jedynym wyjątkiem są pytania związane tylko i wyłącznie z tą konkretną sesją.

Niewygodne pozycje

Dwie sesje z tygodniowym odstępem. Ostatnio jeszcze bardziej zaczęło mnie bawić męczenie ofiar w niewygodnych pozycjach :-D

Sesja pierwsza

Rozpoczęłam od pozycji stojącej, gdzie ręce uleglej były przymocowane do jednego haka sufitowego. Przy czym sutki i tyłek (na haku analnym) – do dwóch pozostałych. Przy każdym baciku ofiara wierzgając się albo stymulowała sobie odbyt hakiem, albo szarpała za sutki. Czasem jedno i drugie :)

By nie trzymać kobiety zbyt długo w pozycji stojącej (którą niezbyt dobrze znosi) – zmieniłam to na coś jeszcze bardziej wrednego i niewygodnego :-D System mocujący biodra na szaliczku wymuszał wypięcie tyłka ku górze. Przywiązanie nóg do kolejnego haka utrudniało przesunięcie się w przód, a przywiązanie sutków za klamerki do kaloryfera utrudniało przesuniecie się w tył.

W tej pozycji wbiłam uleglej sporą ilość igieł w plecy i rozpoczęłam penetrację straponem oraz próby fistingu waginalnego.

 

Sesja druga

Zakułam niewiastę w system 4 rozpórek uniemożliwiający całkowicie złączenie nóg. By jeszcze bardziej ją unieruchomić przypięłam do cipki szczypce, a do sutków klamerki, które naciągały skórę przy każdym ruchu.

Po przezbrojeniu ofiary w kompletny system unieruchamiający – kazałam obrócić się „na brzuch” (w czym dość mocno musiałam pomagać) i rozpoczęłam spanking oraz zabawy analno-waginalne z dodatkiem małych tortur.

Wśród tortur było np. drażnienie pośladków przymocowanymi na nich klamerkami (tymi z poprzedniego wpisu), przeplatane rozgrzewaniem tyłeczka przed strap-onem.

Krótki filmik z tej praktyki jest dostępny
na chomiku: http://chomikuj.pl/LauraWawa
oraz na zbiorniku: https://zbiornik.com/PaniLaura

Hasło takie same jak do poprzednich filmików.

HASŁO MOŻNA UZYSKAĆ JEDYNIE DROGĄ SMS!!!
NIE PODAJĘ GO NIGDZIE INDZIEJ!!!

NUMER TELEFONU JEST NA GÓRZE STRONY
W ZAKŁADCE „INFORMACJE O SESJACH –> KONTAKT”

Informuję również, że pytania o hasło zadawane w mailu lub na portalach będą ignorowane. Napisałam wyraźnie, żeby o to pytać w sms…

—————————————————————————-

Przypominam, że pytania zadajemy w dziale „pytania i odpowiedzi” (na górze strony). Jedynym wyjątkiem są pytania związane tylko i wyłącznie z tą konkretną sesją.

Tortury pośladków 2

Sesja sprzed miesiąca. Ofiara ta sama, co z poprzedniego wpisu o torturach pośladków.

Sesję rozpoczęłam od zakucia ofiary w dyby i wymierzenia kilku solidnych bacików w tyłek i plecy. Następnie przymocowałam do pośladków mocne klamerki.

Następnie przywiązałam penisa ku górze, do dybów i powróciłam do spankingu za pomocą wielu dostępnych mi narzędzi. Za każdym razem, gdy ofiara poruszyła się w wyniku bólu spowodowanego bacikiem – szarpała sobie za genitalia.

Po zdjęciu klamerek tylek został potraktowany igielkami i zastrzykami soli fizjologicznej.

Sesję zakończyło lekkie przypalanie i polanie ofiary gorącym woskiem po plecach, po czym ofiara została uwolniona i zasłużyła na masturbację, podczas lizania moich szczególnych miejsc.

—————————————————————————-

Przypominam, że pytania zadajemy w dziale „pytania i odpowiedzi” (na górze strony). Jedynym wyjątkiem są pytania związane tylko i wyłącznie z tą konkretną sesją.

Uczennica na dywaniku

Sesja dzisiejsza. Ofiarą była bardzo młoda, miła dziewczynka.

W związku z wybranym przez nas wcześniej role-play, ofiara wyszła z łazienki w stroju uczennicy, za co od razu wylądowała na dywaniku u Pani Dyrektor. Spódniczka była stanowczo za krótka! Po wymierzeniu kilku razy linijką w tyłek, dziewczynka została związana i  zakneblowana.

By nie dostać na semestr zachowania nagannego, na co ewidentnie zasługiwała – musiała od tej chwili być grzeczna i nie narzekać na stosowane na niej praktyki. Delikatnie włożyłam korek analny w miejsce na to nie przeznaczone i zapięłam tam klamerki.

Gdy uczennica zaczęła narzekać na uwierające klamerki na wargach – przeszczepiłam je na sutki, przy okazji związując ręce tak, by nie mogła się przed tym obronić.

Po zdjęciu klamerek ofiara dostała kilka słabych razów linijką po cipce i dostała od nauczycielki pałę. Na szczęście nie do dzienniczka, tylko tam gdzie dziewczynki lubią najbardziej :)

—————————————————————————-

Przypominam, że pytania zadajemy w dziale „pytania i odpowiedzi” (na górze strony). Jedynym wyjątkiem są pytania związane tylko i wyłącznie z tą konkretną sesją.

Linki i klamerki

Sesja sprzed 3 tygodni. Polegała na męczeniu się ofiary w niewygodnych pozycjach z klamerkami na genitaliach. Niewolnik musiał lizać stopy i spijać mocz z podłogi, przy czym był dość ostro poganiany przeze mnie szpicrutą :)

 

 

 

—————————————————————————-

Przypominam, że pytania zadajemy w dziale „pytania i odpowiedzi” (na górze strony). Jedynym wyjątkiem są pytania związane tylko i wyłącznie z tą konkretną sesją.

Dwa wzierniki

Sesja sprzed 1,5 tygodnia.

Rozpoczęłam od przywiązania ofiary do krzesła i wymierzenia kilku bacików w piersi i brzuch. Następnie sięgnęłam po igły, tworząc z nich wzorek na wewnętrznych stronach ud. Pomimo, iż to miejsce jest dość czułe, to uległa zniosła torturę bardzo dobrze.

Po wyjęciu igiełek i wymierzeniu kolejnej porcji bacików – rozwiązałam ofiarę każąc przyjąć pozycję „na pieska”. Sięgnęłam po dwa plastikowe wzierniki różnych rozmiarów i zaaplikowałam je w obydwie dziurki.

Dodatkowo: uległa przyniosła ze sobą swój strap-on z którego nie omieszkałam nie skorzystać, wymierzając w międzyczasie sporą liczbę mocnych uderzeń szpicrutą w plecy.

Po wszystkim zostały przepiękne ślady <3

—————————————————————————-

Przypominam, że pytania zadajemy w dziale „pytania i odpowiedzi” (na górze strony). Jedynym wyjątkiem są pytania związane tylko i wyłącznie z tą konkretną sesją.

Pissing i lekkie tortury

Sesja sprzed 2 tygodni.

Rozpoczęłam od zakucia ofiary w pas cnoty i zapięcia kilku klamerek na mosznie oraz sutkach.

Następnie niewolnik wylądował w klatce, gdzie w ramach rozgrzewki musiał lizać moje stopy i tyłek.

Piesek zachowywał się grzecznie, więc wypuściłam go z klatki i rozpoczęłam rozgrzewanie tyłka za pomocą palców.

By zapracować na uwolnienie ptaszka z klatki – niewolnik musiał przetrwać kilka minut intensywnego polewania woskiem.

Piesek był grzeczny, więc dotrzymałam swojej obietnicy rozkuwając go z pasa cnoty i pozwalając na dotykanie obsikanego wcześniej przeze mnie penisa.

—————————————————————————-

Przypominam, że pytania zadajemy w dziale „pytania i odpowiedzi” (na górze strony). Jedynym wyjątkiem są pytania związane tylko i wyłącznie z tą konkretną sesją.

Nieudacznik

Sesja sprzed miesiąca.

Rozpoczęłam od przykucia ofiary do ściany i wymierzenia 50 bacików na start.

Następnie zajęłam się rozciąganiem dupki za pomocą korka analnego. Dodatkowo przyczepiłam do genitaliów ofiary system kilku ciężarków, który w trakcie późniejszej penetracji straponem wykonywał ruchy wahadłowe, zwiększając ból :)

Po kilkunastu minutach intensywnego rżnięcia, uwolniłam niewolnika celem podania mu wody w misce dla psa. Szmata dostała w międzyczasie kilka bacików za to, że nie potrafił wypić wody do końca i że robił to w bardzo wykrzywionej pozycji, co zaburzało moje wartości estetyczne. Po wymierzeniu kary kazałam mu lizać swoje stopy.

Następnie kazałam mu odwrócić się na pieska i przywiązałam mu linkę za penisa, którą pociągnęłam przez biodra do góry. Podczas rżnięcia przysuwałam jego dupsko do dildo, ciągnąc przy okazji za genitalia.

Piesek dość dobrze zniósł moje tortury, więc w nagrodę przywiązałam mu ręce w sposób umożliwiający masturbację. Niestety, ale pomimo usilnych starań „mężczyzna” nie był w stanie postawić penisa w pion! W związku z czym został przeze mnie mianowany nieudacznikiem. Dostał również kilka bacików po rękach, które nie potrafiły sobie poradzić z tak prostą czynnością.

Po sesji zostało kilka drobnych śladów po spankingu.

—————————————————————————-

Przypominam, że pytania zadajemy w dziale „pytania i odpowiedzi” (na górze strony). Jedynym wyjątkiem są pytania związane tylko i wyłącznie z tą konkretną sesją.

Małe cbt

Sesja sprzed 1,5 miesiąca.

Rozpoczęłam od małego spankingu, po czym włożyłam uległemu korek analny.

Kazałam się obrócić na plecy i założyłam 18 klamerek na penisa i mosznę. Po odkrytej części bawiłam się kółkiem Wartenberga.

Po zakończeniu zabawy – korzystając z pojawiających się mikro urazów – oblałam genitalia ofiary spirytusem salicylowym, co spowodowało dość mocne pieczenie :)

Na koniec wyjęłam korek z tyłka i zastąpiłam go strap-onem, urozmaiconym nakładkami elektro na pośladkach.

 

—————————————————————————-

Przypominam, że pytania zadajemy w dziale „pytania i odpowiedzi” (na górze strony). Jedynym wyjątkiem są pytania związane tylko i wyłącznie z tą konkretną sesją.

Spanking i zastrzyki

Sesja sprzed 3 tygodni. Polegała na zastrzykach soli fizjologicznej (w tyłek i cipkę), przeplatanych spankingiem i próbami fistingu.

 

 

—————————————————————————-

Przypominam, że pytania zadajemy w dziale „pytania i odpowiedzi” (na górze strony). Jedynym wyjątkiem są pytania związane tylko i wyłącznie z tą konkretną sesją.

Trampling 2

Sesja wczorajsza. Ofiarą był bardzo gadatliwy 28-latek. Cala sesja polegała na lizaniu stóp i butów przeplatanym tramplingiem. Do tego doszło również lekkie rozciąganie nóg za pomocą stawania na nich :)

 

 

 

 

 

—————————————————————————-

Przypominam, że pytania zadajemy w dziale „pytania i odpowiedzi” (na górze strony). Jedynym wyjątkiem są pytania związane tylko i wyłącznie z tą konkretną sesją.

Wosk i tortury

Sesja sprzed tygodnia. Tym razem prócz mnie i mojej ofiary, w studio znajdowała się również trzecia kobieta – obserwator i fotograf.

Sesję rozpoczęłam od związania ofiary sznurkami. By nie było jej aż tak niewygodnie – przyniosłam nawet poduszkę :P (oczywiście takie przywileje dotyczą tylko kobiet).

Na pierwszy ogień poszedł spanking oraz małe tortury stóp, które ograniczyłam do szpicruty i ostrzejszych klamerek.

Następnie kazałam uleglej odwrócić się na plecy, zaczepiłam do pępka klamerkę  i zaczęłam polewać całe ciało gorącym woskiem.

Korzystając z pozycji uniemożliwiającej dziewczynie złączenie nóg – zabawiłam się jej cipką za pomocą kółka Wartenberga.

 

Skończywszy tortury, zapięłam jedną klamerkę na sutku, drugą na łechtaczce. Połączyłam je sznurkiem, który utrzymywał klamerki przez cały czas lekko naciągnięte. By uległa nie podnosiła tułowia, a tym samym nie zwalniała naciągu – usiadłam jej na twarzy, dodatkowo lekko podduszając i przypalając w międzyczasie papierosem sutki.

Gdy wypaliłam papierosa, pociągnęłam z całej siły za sznurek, zrywając tym samym klamerki i powodując bardzo podniecający krzyk bólu u swojej ofiary.

Kontynuując zabawy z klamerkami  - zrobiłam widoczną na zdjęciu konstrukcję, którą również zerwałam jednym, energicznym ruchem ręki.

Na koniec kazałam dziewczynie położyć się na plecy i wymierzyłam kilka naprawdę mocnych bacików…

…po których ofiara zwinęła się z bólu w bardzo słodką, małą kuleczkę :)

—————————————————————————-

Przypominam, że pytania zadajemy w dziale „pytania i odpowiedzi” (na górze strony). Jedynym wyjątkiem są pytania związane tylko i wyłącznie z tą konkretną sesją.

Niegrzeczny braciszek

Sesja sprzed 2 dni. Ofiarą był 25-letni mężczyzna, który (zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami) odgrywał na sesji rolę mojego brata.

W drodze wyjątku rozpoczęłam rolę już od wejścia, dając mu w twarz i informując, że nie można przychodzić do domu o tak późnej porze. W dodatku nie informując wcześniej siostry o planowanych nadgodzinach. Braciszek za karę wypełnił ankietę i udał się do łazienki.

Po wyjściu zamachałam mu przed oczami dildem informując, że znalazłam je w jego szafce i skoro trzyma takie damskie gadżety u siebie, to zrobię z niego siostrzyczkę. Ofiara bardzo chętnie ubrała szpilki i sukienkę.

Po przebraniu się, kazałam mu klęknąć i obciągać jak najgłębiej się da, przy czym informując braciszka, żeby lepiej był grzeczny i się słuchał, bo w przeciwnym wypadku o wszystkim dowie się ojciec. Po zabawie oralnej kazałam mu lizać swoje stopy.

Podczas lizania, założyłam mu klamerki na jądra i rozgrzewałam dupkę palcami i masażerem prostaty…

…by w ostateczności rozgrzać ją na tyle, by móc się dobrze zabawić :)

W międzyczasie na sesji również był pissing i facesitting. Braciszek wyszedł bardzo zadowolony z faktu, że tajemnica jego dildosa zostanie tylko między nami :-D

 

—————————————————————————-

Przypominam, że pytania zadajemy w dziale „pytania i odpowiedzi” (na górze strony). Jedynym wyjątkiem są pytania związane tylko i wyłącznie z tą konkretną sesją.

Sesja bontage 2

Sesja sprzed 3 tygodni. Polegała na lizaniu stóp, tramplingu, pissingu i facesittingu ze związanym niewolnikiem, który męczył się przy tym w niewygodnej pozycji :)

 

 

 

 

 

—————————————————————————-

Przypominam, że pytania zadajemy w dziale „pytania i odpowiedzi” (na górze strony). Jedynym wyjątkiem są pytania związane tylko i wyłącznie z tą konkretną sesją.

Podwieszenie

Sesja sprzed 3 dni.

Rozpoczęłam od ubrania ofiary w szelki wysokościowe i wywindowania na górę za pomocą wyciągarki łańcuchowej. Dodatkowe podwiązanie nóg szalikami sprawiło, że tyłek był bardziej wypięty.

Zrobiłam małą rozgrzewkę za pomocą palców, po czym włożyłam niewolnicy korek analny z lisią kitą. W tej pozycji wyglądało to nad wyraz seksownie.

Korzystając z pozycji pionowej, w jakiej znajdowała się uległa – zapięłam jej dość mocne klamerki na sutki, które połączyłam łańcuszkiem. Na łańcuszku zamocowałam mały ciężarek w kształcie stożka.

Po wymierzeniu kilku bacików – wyjęłam korek analny i założyłam na pośladki dość hardcorowe klamerki (będące w rzeczywistości krokodylkami używanymi do elektryki). By „pogorszyć sprawę” rozpoczęłam penetrację analna, podczas której strapon co chwilę obijał się o klamerki potęgując ból.

Pod koniec sesji uwolniłam ofiarę z szelek i kazałam położyć się na brzuchu. Zwykłe zabawy ze straponem urozmaiciłam korkiem elektro wkładanym na zmianę w jedną lub drugą dziurkę.

 

—————————————————————————-

Przypominam, że pytania zadajemy w dziale „pytania i odpowiedzi” (na górze strony). Jedynym wyjątkiem są pytania związane tylko i wyłącznie z tą konkretną sesją.

medical 2

Sesja sprzed 3 tygodni. Była bardzo podobna do poprzedniej, opisanej sesji medical. Ofiara również ta sama.

Rozpoczęłam od przywiązania nóg ofiary do haków sufitowych. Tak, by pozycja jak najbardziej przypominała fotel ginekologiczny.

Najpierw wykonałam lewatywę. Następnie zaczęłam delikatne penetrowanie cewki pacjenta za pomogą cewnika, który włożyłam do samego końca.

Po krótkich zabawach wstępnych, przyszedł czas na zastrzyki. Tym razem zaopatrzyłam się już w większą ilość strzykawek, co dało zauważalnie lepszy efekt, niż poprzednim razem.

Sesja zakończyła się penetracją analną (tym razem od przodu) w trakcie której pacjent dostał przyzwolenie na masturbację.

 

—————————————————————————-

Przypominam, że pytania zadajemy w dziale „pytania i odpowiedzi” (na górze strony). Jedynym wyjątkiem są pytania związane tylko i wyłącznie z tą konkretną sesją.

Helga 8

Sesja sprzed 3 dni.

Rozpoczęłam od związania linkami rąk i nóg. Następnie, po   krótkim facesittingu kazałam dziwce przerzucić się na brzuch i lizać stopy.

Później przywiązałam jej ręce do nóg i kazałam przewrócić się na bok. Rozgrzewałam dupke za pomoca jednego i dwóch palców oraz malego korka analnego.

Na koniec kazałam się lizać jak najszybciej potrafi, pilnując by utrzymywała tempo za pomocą policzkowania i kopania. Gdy Helga nauczyła się w końcu jak to robić prawidłowo – dostała nagrodę w formie przyzwolenia na masturbację.

—————————————————————————-

Przypominam, że pytania zadajemy w dziale „pytania i odpowiedzi” (na górze strony). Jedynym wyjątkiem są pytania związane tylko i wyłącznie z tą konkretną sesją.

Małe shibari

Sesja sprzed 1,5 tygodnia. Przed sesją brałam małą lekcję shibari dla początkujących u kolegi Mastera – stąd to pół-profesjonalne związanie ofiary :)

 

 

Po wymierzeniu kilku(nastu) bacików szpicrutą – kazałam uległej położyć się na plecy i zawiązałam całe piersi dwoma sznurkami. Tak ściśnięte, były o wiele bardziej czułe i podatne na tortury.

 

 

Gdy niewolnicy ścierpły ręce – odwiązałam je i przewróciłam ją na brzuch. Korzystając z faktu, że miała pomiędzy nogami sznurek, dość mocno wżynający się w strategiczne miejsca – przywiązałam go sztywno do haka sufitowego, po czym powróciłam do chłosty, która dała teraz podwójny efekt z racji podrażniania łechtaczki w skutek jej reakcji na baciki.

Po ostatecznym rozwiązaniu wszystkich sznurków – sesja minęła na próbach fistingu waginalnego :)

Oczywiście wrzucam dwa zdjęcia efektów spankingu…

 

—————————————————————————-

Przypominam, że pytania zadajemy w dziale „pytania i odpowiedzi” (na górze strony). Jedynym wyjątkiem są pytania związane tylko i wyłącznie z tą konkretną sesją.

Sesja soft 4

Sesja sprzed 5 tygodni. Utrzymana w klimacie soft. Ofiarą był 25-letni chłopiec, bardzo sympatyczny i komunikatywny.

Rozpoczęłam od lizania stóp…

 

…w międzyczasie rozgrzewając dupkę, by wsadzić tam psi ogonek :)

 

 

Następnie, by tyłek w spokoju się rozluźnił pod wpływem korka analnego – zafundowałam sobie kilkanaście minut facesittingu, który piesek wykonał bardzo poprawnie.

 

Po wyjęciu ogonka, wsadziłam swój strapon w miejsce na to przeznaczone i rozpoczęłam delikatną penetrację.

 

Piesek wyszedł z sesji bardzo zadowolony z dobrych początków w świecie bdsm :)

 

—————————————————————————-

Przypominam, że pytania zadajemy w dziale „pytania i odpowiedzi” (na górze strony). Jedynym wyjątkiem są pytania związane tylko i wyłącznie z tą konkretną sesją.

Ostra chłosta 2

Sesja sprzed 3 tygodni. Bohater już ma tutaj o sobie notkę (http://laurawawa.blog.pl/ostra-chlosta-kablem-i-bambuskiem/), aczkolwiek warto opisać również i tą sesję.

Sesja odbyła się w przyjaznej atmosferze; luźna rozmowa przy whisky i torturach, które w tym przypadku nie były zbyt hardcorowe.

Uległy rozkręcił się dopiero pod koniec sesji, co wykorzystałam fundując mu bardzo mocny spanking kablem po plecach. W sumie oberwał grubo ponad 200 razy :-D

 

 

—————————————————————————-

Przypominam, że pytania zadajemy w dziale „pytania i odpowiedzi” (na górze strony). Jedynym wyjątkiem są pytania związane tylko i wyłącznie z tą konkretną sesją.

Trampling

Wrzucam zdjęcia z sesji sprzed 3 tygodni. Polegała na tramplingu i fetyszu stóp.

Uległy był deptany boso (trzymając moje szpilki w zębach) oraz w butach. To drugie nie zostało uwiecznione na fotografiach, gdyż nie jest łatwo stać na nierównej powierzchni w szpilkach i jeszcze robić zdjęcia :P

 

 

 

 

 

—————————————————————————-

Przypominam, że pytania zadajemy w dziale „pytania i odpowiedzi” (na górze strony). Jedynym wyjątkiem są pytania związane tylko i wyłącznie z tą konkretną sesją.

Sesja z kobietą 2

Sesja sprzed tygodnia.

Rozpoczęłam od przywiązania ofiary w sposób widoczny na zdjęciu poniżej.

Korzystając z braku możliwości złączenia nóg – rozpoczęłam tortury cipki – głównie za pomogą rożnych wariacji zapinanych tam klamerek.

Gdy skończyłam jeden rodzaj tortur, zaaplikowałam jej mały korek analny  i rozpoczęłam znęcanie się nad sutkami. Za każdym razem gdy korek wylatywał – dziewczyna była traktowana jednym, naprawdę porządnym uderzeniem kablem w pośladki.

Po zakończonej sesji pozostały bardzo ładne ślady, które ze względu na dobre możliwości gojenia się ran u uleglej – w większości znikły w przeciągu tygodnia (do następnej sesji – którą opiszę później).

—————————————————————————-

Przypominam, że pytania zadajemy w dziale „pytania i odpowiedzi” (na górze strony). Jedynym wyjątkiem są pytania związane tylko i wyłącznie z tą konkretną sesją.

Kontrola oddechu

Sesja sprzed miesiąca. Ofiarą był całkiem przystojny, młody mężczyzna.

Rozpoczęłam od standardowego lizania stóp, po czym przystąpiłam do praktyk analnych, takich jak strapon czy rozciąganie odbytu.

Następnie ubrałam uległemu na twarz maskę gazową, którą co chwilę zatykałam podczas penetracji. Dodatkowo wdmuchiwałam do niej również dym papierosowy, co dawało ciekawy efekt kaszlu ofiary.

Po jakimś czasie zawiązałam mu głowę stretchem, założyłam kołnierz ortopedyczny i zaczęłam dusić zatykając dopływ powietrza za pomocą facesittingu lub folii.

Filmik z tej praktyki jest dostępny
na chomiku: http://chomikuj.pl/LauraWawa
oraz na zbiorniku: https://zbiornik.com/PaniLaura

Hasło takie same jak do poprzednich filmików.

HASŁO MOŻNA UZYSKAĆ JEDYNIE DROGĄ SMS!!!
NIE PODAJĘ GO NIGDZIE INDZIEJ!!!

NUMER TELEFONU JEST NA GÓRZE STRONY
W ZAKŁADCE „INFORMACJE O SESJACH –> KONTAKT”

Informuję również, że pytania o hasło zadawane w mailu lub na portalach będą ignorowane. Napisałam wyraźnie, żeby o to pytać w sms…

 

Chłopiec wyszedł z sesji bardzo zadowolony, o czym świadczy fakt, że odwiedził mnie jeszcze dwa razy. Na trzeciej sesji praktykowaliśmy również podduszanie za pomocą worka foliowego w pozycji mumifikacji. Daje to zupełnie inne odczucia niż pozostałe praktyki, gdyż wtedy ofiara nie ma zamkniętego dopływu powietrza, lecz musi dusić się we własnym dwutlenku węgla.

—————————————————————————-

Przypominam, że pytania zadajemy w dziale „pytania i odpowiedzi” (na górze strony). Jedynym wyjątkiem są pytania związane tylko i wyłącznie z tą konkretną sesją.

Podwieszanie

Zrobiłam zakupy w sklepie BHP :)

m.inn  nauszniki głuszące oraz okulary dokładnie przylegające do twarzy, które pomalowałam czarną farbą (do deprawacji sensorycznej)

Ale mniejsza o to…

Ważniejszym jest zakup podnośnika łańcuchowego i szelek wysokościowych, które dają możliwość łatwego i skutecznego podwieszenia ofiary do sufitu. Dobre zarówno do spankingu, jak i do cbt czy strapona.

 

 

 

 

—————————————————————————-

Przypominam, że pytania zadajemy w dziale „pytania i odpowiedzi” (na górze strony). Jedynym wyjątkiem są pytania związane tylko i wyłącznie z tymi przedmiotami.

Gruba Berta (Helga 7)

Sesja sprzed 2 miesięcy.

Rozpoczęłam od standardowego lizania stóp, podczas którego Helga miała rozciągany odbyt za pomocą jednego palca. Z powodu bardzo ciasnego odbytu nie byłam w stanie włożyć nic więcej, za co dziwka dostała kilka bacików.

Następnie związałam jej penisa w sposób bardzo standardowy i zaczęłam się bawić kółkiem Wartenberga. Po zakończeniu zabawy, przywiązałam penisa linką do obroży. Tak, by przez większość sesji odczuwała dyskomfort związany z jej naciągnięciem.

Następnie włożyłam jej korek analny przeznaczony do elektrostymulacji i zaczęłam deptać po plecach, nogach i pośladkach. Przez cały czas kontrolując poziom bólu związanego z prądem. Zwiększałam go stopniowo do coraz większych wartości.

Gry wyjęłam korek, kazałam Heldze położyć się na plecach i nasikałam na twarz. Następnie po wyczyszczeniu cipki do czysta uraczyłam ją małą ilością scatu zrobionego na klatę.

—————————————————————————-

Przypominam, że pytania zadajemy w dziale „pytania i odpowiedzi” (na górze strony). Jedynym wyjątkiem są pytania związane tylko i wyłącznie z tą konkretną sesją.

Tortury i spanking (sesja z kobietą)

Sesja wczorajsza. Ofiarą była nietypowo wyglądająca 30-latka, otwarta na sadystyczne eksperymenty maści wszelakiej.

(Uprzedzając durne pytania: domyślnie nie robię zdjęć z tatuażami. W tym przypadku zrobiłam wyjątek za WYRAŹNYM PRZYZWOLENIEM drugiej strony)

Sesję rozpoczęłam od przykucia niewolnicy do haków sufitowych i wymierzenia kilku solidnych bacików pasem i szpicrutą. Ta pozycja jednak niezbyt dobrze służyła samopoczuciu uległej.

Kazałam położyć się na plecach, po czym odpaliłam papierosa i zaczęłam przypalać ofiarę po sutkach, brzuchu i cipce. Dziewczyna reagowała bardzo widowiskowo, wyginając plecy w łuk za każdym dotknięciem.

Następnie wymierzyłam dwa uderzenia kablem w brzuch i rozpoczęłam pozostałe tortury jakimi  były ostrzejsze klamerki, kółko wartenberga i szczypce z ostrą końcówką.

Po zakończeniu tortur wymierzyłam kolejne uderzenia kablem, po czym usiadłam na brzuchu niewolnicy i zaczęłam obwiązywać jej sutki cienką linką. Po zrobieniu konstrukcji delikatnie wyciągałam piersi ku górze. Z wyczuciem, by nie nadszarpnąć czterech kolczyków.

 

Sesję zakończyło lekkie podduszanie pupą i kilka bacików, po których zostały na koniec przepiękne ślady.

 

Dziewczyna pod koniec sesji była bardzo zadowolona i zapowiedziała, że odwiedzi mnie jeszcze niejednokrotnie :)

—————————————————————————-

Przypominam, że pytania zadajemy w dziale „pytania i odpowiedzi” (na górze strony). Jedynym wyjątkiem są pytania związane tylko i wyłącznie z tą konkretną sesją.

Sesja toaletowa

Sesja sprzed miesiąca. Rozpoczęłam od tradycyjnego lizania stóp w formie rozgrzewki. W międzyczasie lekko rozgrzewając tyłek ofiary przed strap-onem.

Następnie po kilku minutach facesittingu obdarowałam niewolnika pissem, który wypił ze smakiem, praktycznie w całości.

Jednak nie mogło być tak miło przez cały czas. Po pissingu przyszedł czas na scat. W dodatku prosto do ust :) Piesek bardzo grzecznie trzymał wszystko w buzi.

Po krótkim czasie kazałam mu wypiąć tyłek i zaczęłam penetracje analną, w trakcie której ofiara miała trzymać scat u ustach jak najdłużej potrafi. Po kilkunastu minutach, widząc, że piesek wypluł już część scatu na rękę – zaprowadziłam go do łazienki i kazałam umyć dłoń w toalecie, a następnie wypluć tam całą resztę pozostałego w ustach gównienka.

Nie spuszczając wody, skierowałam głowę ofiary do muszli klozetowej i w tej pozycji zaczęłam go gwałcić :)

Sesję zakończył lekki spanking.

—————————————————————————-

Przypominam, że pytania zadajemy w dziale „pytania i odpowiedzi” (na górze strony). Jedynym wyjątkiem są pytania związane tylko i wyłącznie z tą konkretną sesją.

Medical, czyli zastrzyki w tyłek i nie tylko

Sesja wczorajsza. Pacjentem był sympatyczny 57-latek.

Sesję rozpoczęłam od posadzenia pacjenta na krzesełku, przesłuchania stetoskopem oraz sprawdzenia wizualnego stanu uzębienia.

Następnie kazałam położyć się na plecach i przeprowadziłam terapię oczyszczania jelit, za pomocą lewatywy.

Po wyjściu pacjenta z toalety, odkaziłam całą mosznę specjalnym preparatem (AHD1000) i rozpoczęłam wlewy domosznowe oraz zastrzyki podskórne dające ciekawy efekt „kuleczek”. Jedna z nich udała mi się nadzwyczaj dobrze, lecz chyba wykonałam ją zbyt płytko, bo do końca sesji zniknęła :(

Następnie kazałam pacjentowi przyjąć pozycję eksponującą odbyt i rozpoczęłam badanie wziernikiem oraz palcem. Po krótkiej chwili odkaziłam całe okolice i rozpoczęłam zastrzyki podskórne w okolicach zwieracza.

 

 

Z powodów małych problemów technicznych ze strzykawkami (miałam tylko 3szt, które bardzo szybko się zużyły) poprzestałam jedynie na kilku zastrzykach.

Na koniec Pani Doktor wykorzystała pacjenta na swój ulubiony sposób :)

—————————————————————————-

Przypominam, że pytania zadajemy w dziale „pytania i odpowiedzi” (na górze strony). Jedynym wyjątkiem są pytania związane tylko i wyłącznie z tą konkretną sesją.

Foot fisting

Wstawiam zdjęcia z wczorajszej sesji. Polegała na fistingu. Zarówno tym za pomocą dłoni, jak i stopy.

 

 

 

 

—————————————————————————-

Przypominam, że pytania zadajemy w dziale „pytania i odpowiedzi” (na górze strony). Jedynym wyjątkiem są pytania związane tylko i wyłącznie z tą konkretną sesją.

Helga 6

Sesja sprzed 1,5 miesiąca. Utrzymana w dość softowym wydaniu feminizacji.

Sesję rozpoczęłam od krótkiej rozgrzewki psychicznej, jaką było lizanie moich stóp.

Następnie przygotowałam tyłek do rżnięcia za pomocą palców i rozpoczęłam penetrację straponem. By dać dupce odpocząć przez jakiś czas – kazałam jej pozostać w poprzedniej pozycji i polewałam woskiem. Po czym z powrotem wróciłam do penetracji analnej.

Kolejną małą przerwą w penetracji był pissing. Najpierw dziwka dostała trochę w usta, a później obsikałam jej cycki. oczywiście po wszystkim musiała posłużyć za papier toaletowy, czyszcząc wszystko językiem.

Po pissingu znów powróciłam do zabaw ze straponem. Zarówno analnych, jak i oralnych. Sesję zakończyło lizanie stóp i strzepywanie popiołu na ciało.

 

—————————————————————————-

Przypominam, że pytania zadajemy w dziale „pytania i odpowiedzi” (na górze strony). Jedynym wyjątkiem są pytania związane tylko i wyłącznie z tą konkretną sesją.

Klatka + filmiki

W moim studio pojawił się nowy mebel jakim jest klatka wielofunkcyjna. Przesyłam oficjalne podziękowania dla Pani SamantySchwarz i jej niewolnika, dzięki którym klatka (w końcu :P ) do mnie dotarła.

 

Dodatkowo nagrałam jeszcze 3 filmiki o tematyce lizania stóp, troszkę mocniejszego spankingu i pissingu.

Filmiki są dostępne na chomiku: http://chomikuj.pl/LauraWawa oraz na zbiorniku: https://zbiornik.com/PaniLaura

Hasło takie same jak do poprzednich filmików.

HASŁO MOŻNA UZYSKAĆ JEDYNIE DROGĄ SMS!!!
NIE PODAJĘ GO NIGDZIE INDZIEJ!!!

NUMER TELEFONU JEST NA GÓRZE STRONY
W ZAKŁADCE „INFORMACJE O SESJACH –> KONTAKT”

Informuję również, że pytania o hasło zadawane w mailu lub na portalach będą ignorowane. Napisałam wyraźnie, żeby o to pytać w sms…

—————————————————————————-

Przypominam, że pytania zadajemy w dziale „pytania i odpowiedzi” (na górze strony). Jedynym wyjątkiem są pytania związane tylko i wyłącznie z klatką i filmikami.

Adult Baby (AB/DL)

Sesja sprzed kilku dni. Utrzymana w klimacie bardzo soft. Ofiarą był niedoświadczony 20-kilku latek.

Sesję rozpoczęłam od nasmarowania tyłka oraz genitaliów bobasa posypką dla niemowląt, po czym założyłam pampersa. Wręczyłam misia, którego kazałam nie wypuszczać z rąk przez całą sesję.

Rozkazałam mu lizać swoje stopy i ssać kciuki bardzo mocno. Jak smoczek. W międzyczasie dziecko spróbowało również innych nowych smaków podczas facesittingu.

Po pewnym czasie wyraziłam swoje niezadowolenie faktem, iż pampers jest nadal suchy. Wsadziłam tam lejek i nasikałam do środka.

Gdy skończyłam, powróciłam do facesittingu połączonego z lizaniem stóp. Bobas całkiem szybko się uczył nowych rzeczy, a więc w nagrodę pozwoliłam mu włożyć rękę do pampersa.

Po zakończeniu sesji dziecko poszło do łazienki. Na czworakach. Bo przecież jeszcze nie umiało chodzić :)

 

—————————————————————————-

Przypominam, że pytania zadajemy w dziale „pytania i odpowiedzi” (na górze strony). Jedynym wyjątkiem są pytania związane tylko i wyłącznie z tą konkretną sesją.

Sesja soft 3

Sesja dzisiejsza. Punkt widzenia uległego można przeczytać w „księdze gości”. Ja przedstawiam swój.

Sesję rozpoczęłam od delikatnego spankingu w okolicach pośladków, co pozwoliło uległemu wczuć się w klimat. Od teraz miał być posłuszny.

Następnie rozkazałam mu pozostać w tej samej pozycji, założyłam rękawiczkę i rozpoczęłam delikatną penetrację analną. Na początku przy użyciu tylko jednego palca.

By dać dupce czas na odpoczynek, kazałam swojej ofierze przewrócić się na plecy i usiadłam na twarz. Po takiej „rozgrzewce psychicznej” tyłek znacznie się rozluźnił i wchodziły już tam dwa palce.

By nie było zbyt miło – w trakcie facesittingu zapaliłam świeczkę, oblewając powstałym z niej woskiem tors i penisa uległego.

Po krótkiej zabawie z woskiem przystąpiłam do właściwej penetracji, czyli strap-ona. Oczywiście również w wersji bardzo lekkiej. Pomimo, że ofiara miała zerowe doświadczenie w bdsm, to całkiem dobrze się spisała. No może prócz pojedynczych przypadków niesubordynacji. Ale odbiłam sobie to w bacikach :)

Wybaczcie, że nie będę się rozpisywać, ale trzy filmiki z sesji są dostępne na chomiku: http://chomikuj.pl/LauraWawa oraz na zbiorniku: https://zbiornik.com/PaniLaura

Hasło takie same jak do poprzednich filmików.

HASŁO MOŻNA UZYSKAĆ JEDYNIE DROGĄ SMS!!!
NIE PODAJĘ GO NIGDZIE INDZIEJ!!!

NUMER TELEFONU JEST NA GÓRZE STRONY
W ZAKŁADCE „INFORMACJE O SESJACH –> KONTAKT”

Informuję również, że pytania o hasło zadawane w mailu lub na portalach będą ignorowane. Napisałam wyraźnie, żeby o to pytać w sms…

—————————————————————————-

Przypominam, że pytania zadajemy w dziale „pytania i odpowiedzi” (na górze strony). Jedynym wyjątkiem są pytania związane tylko i wyłącznie z tą konkretną sesją.

Buty do feminizacji

Od dzisiaj każda Helga będzie mogła cieszyć się z długo wyczekiwanej części garderoby jaką są szpilki w rozmiarze 44. Buty mają dodatkowo paseczki podtrzymujące stopę, które utrzymają je przed spadnięciem w przypadku mniejszych rozmiarów.

 

 

 

Buty są „wisienką na torcie” w mojej kolekcji gadżetów do feminizacji.

Oczywiście ze względów higienicznych każda Helga będzie od dzisiaj nosić rajstopy lub pończochy.

 

—————————————————————————-

Przypominam, że pytania zadajemy w dziale „pytania i odpowiedzi” (na górze strony). Jedynym wyjątkiem są pytania związane tylko i wyłącznie z tymi przedmiotami.

Podwójny Fisting

Dodałam nowy filmik z udziałem Helgi 5. Tematyką jest podwójny fisting :-D

Filmik można znaleźć na moim profilu na chomiku: http://chomikuj.pl/LauraWawa oraz na zbiorniku: https://zbiornik.com/PaniLaura

Hasło takie same jak do poprzednich filmików.

 

HASŁO MOŻNA UZYSKAĆ JEDYNIE DROGĄ SMS!!!
NIE PODAJĘ GO NIGDZIE INDZIEJ!!!

NUMER TELEFONU JEST NA GÓRZE STRONY
W ZAKŁADCE „INFORMACJE NT.SESJI –> KONTAKT”

Informuję również, że pytania o hasło zadawane w mailu lub na portalach będą ignorowane. Napisałam wyraźnie, żeby o to pytać w sms…

 

Miłego oglądania :)

—————————————————————————-

Przypominam, że pytania zadajemy w dziale „pytania i odpowiedzi” (na górze strony). Jedynym wyjątkiem są pytania związane tylko i wyłącznie z tą konkretną sesją.

Porno z dziwką Mariolą vol.2

Dorobiłam się statywu. hehe. W związku z czym zamieszczam filmiki z dzisiejszej sesji z Mariolą, czyli Helgą 3.

Filmiki można znaleźć na moim profilu na chomiku: http://chomikuj.pl/LauraWawa oraz na zbiorniku: https://zbiornik.com/PaniLaura

Hasło takie same jak do poprzednich filmików.

 

HASŁO MOŻNA UZYSKAĆ JEDYNIE DROGĄ SMS!!!
NIE PODAJĘ GO NIGDZIE INDZIEJ!!!

NUMER TELEFONU JEST NA GÓRZE STRONY
W ZAKŁADCE „INFORMACJE NT.SESJI –> KONTAKT”

Informuję również, że pytania o hasło zadawane w mailu lub na portalach będą ignorowane. Napisałam wyraźnie, żeby o to pytać w sms…

Troszkę jeszcze muszę popracować nad oświetleniem, aczkolwiek i tak jest to lepsze niż dotychczasowe POV.

Zapraszam do oglądania :)

 

—————————————————————————-

Przypominam, że pytania zadajemy w dziale „pytania i odpowiedzi” (na górze strony). Jedynym wyjątkiem są pytania związane tylko i wyłącznie z tą konkretną sesją.

Narzekający więzień

Sesja sprzed miesiąca. Temat przewodni: aresztowanie i uwięzienie.

Wedle mojej obietnicy danej na sesji – „bohater dzisiejszego odcinka” jest oficjalnie mianowany największym narzekaczem wśród osób występujących na blogu. I biada temu, kto odważy się go w tym przebić…

Sesję rozpoczęłam od małego aresztowania, polegającego na zakuciu w metalowe kajdanki i posadzeniu na krześle. Po czym rozpoczęłam przesłuchanie dotyczące tego, co robił dnia poprzedniego. Średniej mocy tortury sutków i penisa stosowane na tym przesłuchaniu najwidoczniej przerosły uległego po kilku minutach, gdyż już wtedy zaczął narzekać. Co nie rokowało dobrze na dalszą część sesji.

Chwilowo przerwałam tortury, by zacząć polewać go woskiem – co wydało mi się opcją najbardziej odpowiednią, zważywszy na to, że jest to bardzo delikatna praktyka.

Odniosłam sukces jedynie połowiczny, bo ofiara zaczęła narzekać mniej. Po kilku minutach zdenerwowałam się i zakułam uległego w pozycję przedstawioną na zdjęciach poniżej. Nastawiłam minutnik kuchenny na czas 30 min informując więźnia, że musi wytrzymać w tej pozycji aż do upłynięcia czasu.

 

Po upływie zadanego czasu, wymierzyłam uległemu kilka bacików i zaprowadziłam do łazienki. Wsadziłam mu głowę do toalety i nasikałam na nią. Zamknęłam klapę i kazałam siedzieć uległemu w tej pozycji przez kolejne pół godziny. Taka mała inhalacja… :P

Po wyjściu z łazienki rozpoczęłam serię praktyk z serii soft: facesitting, pissing, lizanie stóp… Nie mając powodów do narzekań związanych z bólem – uległy zaczął marudzić na długotrwałe pozbawienie go możliwości zapalenia papierosa. Przetrzymałam go w niepewności przez 15-20 minut, po czym wyjęłam dwa czerwone Marlboro, odpaliłam i kazałam mu palić obydwa na raz. Do końca. Niestety, setek nie miałam… Ale nawet pomimo tego, pod koniec uległy błagał mnie, żebym pozwoliła mu nie dopalać do końca. Oczywiście nie pozwoliłam :)

Po wszystkim zdjęłam z sufitu łańcuch i przykułam nim uległego do kaloryfera. Za szyję. Oglądaliście pierwszą część „Piły”? Tam ofiara była przypięta za nogę i jakoś sobie poradziła W tym przypadku nie było już takiej możliwości…

Nałożyłam więźniowi opaskę na oczy i zatyczki do uszu. Nastawiłam minutnik kuchenny na godzinę czasu i opuściłam pokój.  Pojawiałam się jedynie na chwilę, by zobaczyć czy oby na pewno wszystko z uległym jest w porządku (kwestie bezpieczeństwa).

Po upływie niecałych 40 minut, już nie musiałam przychodzić, gdyż uległy sam sygnalizował swoją przytomność w najbardziej typowy dla niego sposób – narzekanie.

Sztandarowy przykład:
„niech mnie Pani uwolni, bo niewygodnie!”
15 minut później…
„niech mnie Pani zwiąże bardziej!”

Yhhh… Oczywiście na prośby i błagania uległego nie reagowałam. Bo kto to słyszał, żeby strażniczkę więzienną obchodziła wygoda skazańca…?

Sesja soft 2

Sesja z zeszłego tygodnia. Ofiarą był bardzo miły 35-latek. Pomimo tego, że sesja odbyła się w klimacie soft, to bardzo miło spędziłam czas, gdyż uległy ani razu nie narzekał :)

Sesję rozpoczęłam od rozkazu lizania moich stóp, co ofiara zrobiła z wielką ochotą.

Po kilku minutach tej przyjemnej dla obu stron czynności kazałam mu położyć się na plecach i wsadziłam ptaszka do klatki. Kluczyk miałam cały czas przy sobie (miejsce jego ulokowania można zobaczyć na ostatnim zdjęciu), więc od tej pory uległy musiał sobie zapracować na to, żebym chciała później go rozkuć.

Mając pewność, że masturbacja mojej ofiary jest w tym momencie maksymalnie utrudniona, rozpoczęłam delikatną penetrację analną. Używałam do tego jednego, maksymalnie dwóch palców oraz małego korka analnego (tego z wpisu „typowa sesja soft”).

Po kilku minutach zabawy z tyłkiem przyszedł czas na pissing. W związku z moim zamiłowaniem do picia naprawdę sporych ilości wody – ofiara nie była w stanie wszystkiego połknąć od razu, za co została przeze mnie lekko zganiona. Kazałam zlizywać z podłogi pozostałą część. Gdy dalsze zlizywanie nie przynosiło już efektów – kazałam mu czołgać się w celu wytarcia resztek swoim ciałem. Miało być sucho.

Piesek wykonał swoje zadanie nadzwyczaj dobrze, więc w ramach nagrody pozwoliłam mu na kilka minut rimmingu i minetki. Oczywiście w tym również musiał się wykazać, gdyż nie pozwalałam mu na delikatną degustację, tylko kazałam ruszać językiem jak najszybciej potrafi. Gdy czułam, że jego ruchy spowalniają – dawałam mu małą „motywację” w postaci jednorazowego (niezbyt mocnego) ściskania sutków.

Po kilkunastu minutach szybkiego poruszania językiem, uległy zapracował na nagrodę ostateczną. Uwolniłam ptaszka z klatki i pozwoliłam „odfrunąć” podczas lizania moich stóp.

Sesja ze scatem

„Bohaterem dzisiejszego odcinka” jest bardzo wszechstronny uległy, który ma w swoich upodobaniach zarówno praktyki analne, toaletowe, jak i  odrobinę medical.

Sesję rozpoczęłam od facesittingu, który nie trwał długo, gdyż po krótkiej rozgrzewce, założyłam rękawiczki i zaczęłam wkładać cewnik.

Po włożeniu zaczęłam się bawić nim wkładając  i wyciągając do połowy długości. Trwało to kilkanaście minut, po czym wyciągnęłam cewnik, gdyż bardzo zachciało mi się kupy. Tak jak chciałam, tak zrobiłam. Uraczyłam niewolnika swoją czekoladką: częściowo na klatę i częściowo do buzi.

Jeśli chodzi o często zadawane przez was pytania nt.ilości i konsystencji mojego scatu – informuję, że to co jest widoczne na zdjęciach występuje najczęściej :P

Następnie „przerzuciłam” całą zawartość z klaty do ust. Kazałam niewolnikowi zmienić pozycję i ułożyć się „na pieska”, by móc z powodzeniem penetrować jego odbyt za pomocą ręki i zabawek.

W czasie penetracji niewolnik miał za zadanie stopniowo połykać cały scat, aż do końca. Co – ku mojemu zdziwieniu – udało mu się w niecałe pół godziny. Przesyłam oficjalne gratulacje :)

Mumifikacja

Sesja dzisiejsza. Ofiarą była bardzo, ale to baaaaardzo ekscentryczna jednostka. Jednakże pomimo swej dziwnej natury i gadatliwości, facet da się lubić :P

Sesję rozpoczęłam od zawinięcia całej ofiary w tonę czarnego stretchu. Razem z głową. Oczywiście zrobiłam dziurkę w miejscu ust na oddychanie.

Tak zawinięta ofiara była całkowicie bezbronna i można było ją kopać i bić do woli. Ograniczyłam się jednak w tym przypadku jedynie do kilku pojedynczych razów. Najważniejszym celem mumifikacji były tortury za pomogą dogrzewania i pocenia się. Dałam uległemu do wypicia ciepłą wodę i maltretowałam jego ciało za pomocą suszarki, co podobno nie tylko rozgrzewało, ale nawet troszkę parzyło.

Tak rozgrzaną ofiarę przerzuciłam na brzuch i zrobiłam średnich rozmiarów dziurę w okolicach odbytu. Usiadłam sobie wygodnie na jego zafoliowanych nogach i zaczęłam wkładać różnego rodzaju dilda i korki w miejsce na to przeznaczone.

Z czasem urozmaiciłam troszkę zabawy analne dodając na pośladki dwie nakładki do elektrostymulacji (patrz: poprzedni wpis). Uprzedzając durne pytania: dildo na zdjęciu jest własnością prywatną uległego, stąd brak prezerwatywy.

Gdy (chwilowo) znudziły mi się zabawy z tyłkiem – odwróciłam ofiarę z powrotem na plecy i usiadłam na twarzy, zatykając jedyny możliwy dopływ powietrza. Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem długości wstrzymywania oddechu tej jednostki. Zdecydowanie powyżej przeciętnej.

Po kilku próbach kontroli oddechu, uległy dostał parę kopów i bacików, po czym został uwolniony. Z racji wcześniejszego wygrzewania kazałam mu natychmiast po opuszczeniu stretchowego kokonu wziąć porządny prysznic.  Część z mumifikacją trwała mniej więcej 1,5h.

Resztę sesji ofiara spędziła w troszkę bardziej komfortowych warunkach. Przywiązałam nogi do rozpórki, którą zamocowałam do góry, na hakach sufitowych. Pozycja jak na zdjęciach poniżej.

 

W tej pozycji, przypominającej troszkę fotel ginekologiczny wsadziłam wziernik analny i rozkręciłam do połowy skali. W powstałą dziurę wkładałam palce i wlewałam wodę używając do tego małej strzykawki.

Dalsza część sesji upłynęła głównie na kontroli oddechu za pomocą moich stóp.

Tortury pośladków

Sesja sprzed miesiąca. Ofiarą był bardzo miły 40 latek.

Po wyjściu uległego z łazienki, zamocowałam jego ręce do haków na suficie i zaczęłam serię 100 bacików z wykorzystaniem każdego z dostępnych mi narzędzi, na czele z własnoręcznie robionym pejczem z kabla.

 

Gdy skończyłam bicie, rozkułam ofiarę z łańcuchów i kazałam położyć się na plecach. Zamocowałam dwie nakładki do elektrostymulacji. Widok był bardzo ciekawy, gdyż prąd wypływający z urządzenia powodował samoistne skurcze pośladków :) Bezobsługowe tortury za pomocą prądu urozmaicałam sobie poprzez „krojenie” tyłka kółkiem Wartenberga i przypalanie papierosem.

Gdy zdjęłam elektrody, wymierzyłam jeszcze kilka serii bacików i odkaziłam pośladki spirytusem salicylowym oraz specjalnym preparatem. Zaczęłam wbijać igły. Efekt końcowy możecie zobaczyć na zdjęciu poniżej.

Gdy udało mi się ukończyć dzieła, rozpoczęłam standardowe tortury igiełkowe (opisane już we wpisach o cbt i tt), którymi są: delikatne „pstryczki”, ciągnięcie za igiełki i uderzenia drewnianą łyżką.

A oto efekt finalny, na zakończenie sesji:

Sesja, pomimo, że tak krótko przeze mnie opisana – była bardzo ciekawa dla każdej ze stron :)

Bajka o spankingu

Żeby nie było zbyt poważnie… Wczoraj rano włączyłam telewizor i moim oczom ukazała się taka oto „niewinna” bajka dla dzieci. Dodam, że było to emitowane w normalnej telewizji naziemnej około godziny 7 rano.  Polecam oglądanie od trzeciej minuty :)

A tak na poważnie: zabieram się powoli do stworzenia obszerniejszego wpisu dla osób początkujących w klimacie. Jak już go skończę, to znajdzie się on w dziale: „porady”. Tymczasowo zachęcam wszystkich początkujących piesków do zapoznania się z tym: http://laurawawa.blog.pl/sesje-realne/sesje-soft/ i wydaję oficjalny ZAKAZ czytania postu poniżej :)

Dwie 3-godzinne sesje cbt

UWAGA! MATERIAŁ DLA LUDZI O MOCNYCH NERWACH!

Jeśli trafiłeś na ten blog, bo chcesz się umówić ze mną na sesję SOFT – NIE CZYTAJ TEGO, bo możesz się „troszkę” wystraszyć.

Odsyłam do opisów lżejszych sesji:

http://laurawawa.blog.pl/typowa-sesja-soft/

http://laurawawa.blog.pl/strap-on-sesja-z-poczatkujacym/

http://laurawawa.blog.pl/sesja-bontage/

 

Nielicznych pozostałych zapraszam do lektury…

 

Opis dotyczy 2 sesji z jednodniowym odstępem pomiędzy nimi. Ofiarą był niezbyt rozmowny 40-latek. Na szczęście jego niechęć do dłuższych konwersacji przekładała się również na brak narzekania w trakcie sesji. A co za tym idzie – dostał się do nielicznego grona najbardziej wytrzymałych jednostek.

SESJA PIERWSZA
Zaczęłam przykuwając niewolnika do krzesła z sposób ukazany na zdjęciach z poprzednich wpisów o tematyce cbt. Przysunęłam pod ścianę i zaczęłam stawać całym swoim cieżarem na jego genitaliach. Jedną nogą. Najpierw boso, poźniej w szpilkach.

Następnie sięgnęłam po prążkowaną sondę rozgrzewając przy jej pomocy wejście cewki moczowej swojej ofiary. Po krótkiej rozgrzewce wsadziłam tam korzeń imbiru. Zapaliłam papierosa i potęgowałam uczucie pieczenia wewnętrznego (zapoczątkowanego przez imbir), przypalaniem penisa po calej długości. Gdy wypaliłam – sięgnęłam po szczypce, zaciskając je na mosznie i ciągnąc wraz z ruchem skrętnym do siebie.

Po kilku minutach takiej zabawy, sięgnęlam po metalową tulejkę. Ścisnęłam nią penisa, pozostawiając część główki na wierzchu celem kontynuacji tortur. Szczególnie przypadły mi do gustu szczypce w kształcie pensety, zakończone małą igiełką. Tak jak i kółko Wartenberga.

Gdy penis zblizał się już powoli do granicy bezpieczeństwa w  długotrwałym ściskaniu – zdemontowałam tulejkę. Rozpakowałam cewnik i zaczęłam długotrwały proces wkładania go do końca. Cewka nie była zbyt rozciągnięta, więc proces trwał 15-20 minut. Gdy w końcu mi się udalo, poszłam do lodówki celem przyniesienia rekwizytu do „terapii szokowej”. Polegała ona na naprzemiennym przypalaniu papierosem i chłodzeniu przytykając do penisa i moszny kostkę lodu.

Po wszystkim wyjęłam cewnik, odkaziłam genitalia sporą ilością spirytusu salicylowego i sięgnęłam po igły, przebijając je przez skórę na mosznie i penisie. W obawie o ewentualne uszkodzenia przed wbiciem każdej igły dokładnie wymacałam docelowy fragment skóry w poszukiwaniu żyłek. I zrobiłam to dobrze. Aż ZA DOBRZE, bo po kilku minutach nadal nie widać było krwi.

Ale nie byłabym sobą, gdybym zostawiła igiełki w takim eleganckim stanie do końca. Siegnęłam po szpicrutę i delikatnie uderzałam w igiełki. Chwytałam je rownież za końcówkę (tą nie ostrą oczywiście) i wyciągałam wraz ze skórą w moją stronę. Do tego wbiłam dwie igiełki w samą żołądź. Ostatnie posunięcie było nad wyraz widowiskowe, gdyż z jednej z nich powoli kapała krew sącząc się na ręcznik. Od czasu do czasu chwytałam jedną kropelkę na palec i rozsmarowywałam po główce. Chyba mówiłam, że krew mnie podnieca…

Sesję zakończyłam wyjęciem igiełek i serią mocnych uderzeń szpicrutą w genitalia.

 

SESJA DRUGA
Tym razem już nie byłam tak pobłażliwa. Na początku spotkania uległy przedstawił mi listę tortur, które chciałby zrealizować. Wśród nich znalazło się również gaszenie papierosa na genitalich. Zapytałam się czy wie, że może to się wiązać z baaardzo długim gojeniem, a nawet małą blizną. Odpowiedział, że nie ma nic przeciwko.

Rozpoczęłam od przykucia ofiary do ściany na kształt litery X (krzyż) i wymierzenia kilku mocnych kopów z kolana w genitalia.

Przymocowałam do główki szczypce, na których zawiesiłam ciężarki. Dodatkowo podwiązalam penisa w połowie długości do góry, tak by zwiększyć wygięcie, a co za tym idzie – spotęgować ból. Lecz nie poprzestałam jedynie na torturach statycznych. Co jakiś czas kopałam w szczypce wprowadzając je w ruch wachadłowy…

Gdy znudziło mi się bardzo bolesne i widowiskowe kopanie w ciężarki, ściągnęłam szczypce i rozpoczęłam kąsanie główki za pomocą urządzenia wyglądającego jak nożyczki. W międzyczasie przypalając uległego papierosem. Po wypaleniu do końca, strzepnęłam kilkukrotnie pozostały popiół do popielniczki. Tak, by ciało mojej ofiary miało styczność z samym tylko żarem. Po czym odgasiłam papierosa na wędzidełku.

Następnie przystąpiłam do „klasyki gatunku” czyli tortur za pomocą sznurka. Zawiązałam penisa tak mocno, że kawałek sznurka wżynał się w skórę, powodując małą strużkę krwi. „Myślisz, że Cię boli? To co powiesz na to?” powiedziałam z satysfakcją pociągając za sznurki. Ofiara wydała z siebie jeden wielki, donośny krzyk. Gdyby nie był zakneblowany – z pewnością rozbudziłby kładące się do snu dzieci sąsiada. Przecież było już po wieczorynce…

Po zdemontowaniu sznurka sięgnęłam po małą sondę z haczykiem. Umieściłam ją w cewce niewolnika tak, by nie była w stanie wypaść. Tak „ubrany” penis był poddawany różnego rodzaju torturom zewnętrznym, na czele z kółkiem Wartenberga.

Po wyciągnięciu sondy zabrałam się za tortury moszny. Związałam z całej siły skórę nad jądrami i przymocowałam ją ku dołowi. Do linki, którą wcześniej umieściłam pomiędzy kajdankami na nogach. Tak samo jak w przypadku turtur z ciężarkami  - tutaj równiez z pomocą przyszły mi stopy. Za ich pomocą bawiłam się linką, kierując ją w przód i w tył oraz do dołu, celem rozciągania moszny na każdy możliwy sposób.

 

Po wszystkim przyszedł czas na elektrozabawy – oczywiście również w wersji mocniejszej. Zaczepiłam na penisie dwie pętle przewodzące – jedną u nasady, drugą tuż za główką. W środek wsadziłam sondę podłączona do przewodów. Rozkręciłam  na początek obydwa kanały na poziom 7 z 25 możliwych, co samo w sobie sprawiało ból. Z czasem jednak podkręcilam zabawę co jakiś czas rozkręcając urządzenie na maksa, na okres kilku sekund, po czym wracając znowu do poziomu 7, który teraz wydawał się już tylko lekkim głaskaniem.

 

Po wszystkim zapaliłam papierosa, odgaszając go w okolicach jądra.

Przyszedł czas na podsumowanie sesji. Ściągnęłam uległego ze ściany i przymocowałam do krzesełka. Odkaziłam penisa bardzo dokładnie spirytusem salicylowym i rozpoczęłam serię przekłuć zwaną „crown of thorns” czyli koroną cierniową. Zademonstrowane jest to na zdjęciu poniżej.

Gdy skończylam swoje dzieło, przestawiłam uległego na pozycję leżącą i usiadłam na twarzy, w międzyczasie bawiąc się igiełkami. Pociągałam za nie, szturchalam i ruszalam w sposób jak najbardziej bolesny. Tak bolesny, że uległy momentami nie był w stanie skupić się na lizaniu.

Po wszystkim wyciągnęłam igiełki, z których popłynęły strużki krwi. Poniższe zdjęcie uważam za najlepsze jakie do tej pory wykonałam. Do tej pory się podniecam jak na to patrzę…

Po wszystkim odwiązałam niewolnika i wysłałam do łazienki z „zestawem małego igiełkowca” w skład którego wchodziły plasterki, bandaże i woda utleniona.

 

Po wyjściu z łazienki uległy z uśmiechem na ustach podsumował sesję słowami:”było dobrze”. Co zresztą potwierdzam również od mojej strony.

Typowa sesja soft

Po kilku miesiącach istnienia bloga i opisywania mniej lub bardziej ostrych sesji – w końcu udało mi się trafić osobę chętną na zdjęcia podczas typowej sesji soft, która ma u mnie miejsce statystycznie najczęściej.

Po wyjściu niewolnika z łazienki zawiązałam mu ręce i nogi sznurkami, po czym kazałam się położyc na plecach i usiadłam na twarzy. Niestety, ale spotkało się to z natychmiastowym wytryskiem, na który nie wyraziłam jeszcze zgody – za co ofiara dostała kilka (niezbyt mocnych) razy w twarz. W ramach naturalnego dla płci męskiej „odpoczynku po…”, kazałam mu przez pięć minut siedzieć w pozycji przedstawionej na zdjęciu poniżej i trzymać smycz w zębach.

 

Po krótkim odpoczynku sięgnęłam do żel i rękawiczkę. Zaczęłam rozgrzewać jego odbyt przy pomocy palców. Tyłek był bardzo ciasny, więc nie ryzykowałam penetracji straponem, by niczego nie uszkodzić i nie zrazić uległego do praktyk analnych. Zamiast tego sięgnęłam po małych rozmiarów korek analny będący przedłużeniem mojego palca. W znacznie bardziej ergonomicznym dla tyłka kształcie.

 

 

Po kilkunastu minutach penetracji usiadłam na krześle i kazałam lizać swoje buty. W tym czasie zapaliłam specjalną świeczkę przeznaczoną do zabaw z woskiem. Jak widać na poniższym obrazku – kropek nie było zbyt wiele, gdyż uległemu nie przypadła do gustu ta praktyka i wypowiedział magiczne słowo „stop”.

 

 

Rozkazałam uległemu trzymać moje buty w zębach (za obcasy), a sama udałam się spowrotem w kierunku jego tyłka. Podczas lekkiej penetracji korkiem, kundel nie był w stanie skupić się stuprocentowo na utrzymaniu szpilek w zębach. Za każdym razem, gdy choć jeden but znalazł się na podłodze – ofiara dostawała kilka razy w twarz.

 

Sesję zakończyłam pissingiem z bliskiej odległości na twarz i włosy. Po czym uległy musiał wylizać cipkę do czysta.

Lanie na goły tyłek

Sesja z zeszłego tygodnia. Ofiarą był sympatyczny 35-latek. Polegała na spankingu w różnych pozycjach przeplatanym lizaniem stóp. W tym przypadku rówież oszczędzę sobie opisu, bo można by go streścić jako „spanking – fetysz – spanking”.

 

 

 

 

 

 

A tyłek po laniu wyglądał tak:

 

 

Ofiara była bita całym wachlarzem dostępnych u mnie narzędzi. Baciki były wymierzane w seriach po 50 lub 100 razy, czasem z kilkusekundową przerwą pomiędzy nimi. Niewolnik wyszedł z sesji bardzo zadowolony. Nie mówiąc już o mnie…chyba zdołaliście się zorientować, że używam pejcza z uśmiechem na ustach :-D

 

P.S. W odpowiedzi na liczne pytania typu” „czy zawsze Pani bije tak mocno?”, informuję, iż siła jaką używam do spankingu i możliwość wystapienia ew.śladów zależą TYLKO I WYŁĄCZNIE od uległego i tego co zaznaczy w ankiecie.

Helga 4: dziwka zarabia na pończochy

Sesja sprzed 2 tygodni. Trwała 6 godzin i była utrzymana w klimacie feminizacji oraz role-play taniej prostytutki. Pozwólcie, że odpuszczę sobie sporą część opisów  (odsyłam do analogicznych wpisów dotyczących Helgi 1 oraz Helgi 2).

WP_20160915_16_29_34_Pro

Na początku dziwka miała za zadanie ubrać przyniesione ze sobą ciuszki oraz zrobić dokładny makijarz. Gdy była już gotowa, ubrałam strap-ona. „Na kolana! Bierz do buzi!” – powiedzialam stanowczym tonem. Spotkało się to z dość anemiczną reakcją blondynki. „A no tak…zapomniałam! Kurwa  przecież się ceni i nie będzie ciągnąć za darmo!”. Reakcją na moje slowa było krótkie „tak, Pani”, wypowiedziane bardzo cienkim głosem. Poszłam w stronę parapetu, gdzie mialam przygotowane 10zł. Rzuciłam je na ziemię ze slowami „Na więcej nie zasługujesz. Bedzie musiało starczyć na kilka godzin. Z analem w cenie”. Dziwka posłusznie wzięła zaplatę w zęby i przeniosła ją do szufladki z kosmetykami.

WP_20160915_17_48_55_Pro

Teraz już mogła w spokoju oddać się pracy, którą zaczęła od obciągania na kolanach  i analu na pieska. Następnie zakułam ją w dyby, dałam kilka klapsów i kontynuowalam penetrację wykrzykując „jęcz, dziwko!”, co spotkało sie z natychmiastowym wykonaniem polecenia.

WP_20160915_18_56_56_Pro

Gdy rozkułam ją z dybów, postawiłam na ziemii pompowane dildo z przyssawką. Rozpompowałam je do dość sporych rozmiarów i kazałam siedzieć. Podczas gdy ja zajęłam się policzkowaniem i chłostą niegrzecznej dziewczynki. Po kilku bacikach spuściłam trochę powietrza z przyssawkowego dildo i kazalam jej na nim skakać, podczas obciągania mojego strap-ona. Widząc, że blondynka niezbyt sobie radzi z utrzymaniem równowagi w tej pozycji (jak to blondynka…), postanowiłam zrobić zamianę. Dziwka ustawiła się na pieska, wzięła pompowane dildo do buzi i wypieła swoją dupkę dla Pani do rżnięcia. Widać było, że lubi zabawę na dwa baty…

WP_20160915_20_48_43_Pro

Po krótkiej przerwie na picie pissu, kazałam jej przybrać pozycję na świecę, lizać moje stopy i masturbować się. Po kilkunastu minutach wyjęłam stopę z jej ust i zabrałam się za penetrację odbytu, cały czas każąc jej się masturbować w tej samej pozycji. Po upływie kilkunastu minut wykrzyknęłam „Jeszcze nie doszłaś?! Jak ty chcesz zarobić na pończochy, skoro nic nie potrafisz?! Chociaż udawaj orgazm! Wszystkie kurwy tak robią…”. Blondynka dostała kilka mocnych klapsów w tyłek, po czym powróciłam do penetracji, co spotkało się z o wiele glośniejszym jej krzykiem udającym orgazm. Dziwka dobrze się spisała. Dobrze wydane 10zł.

 

Strap-on: jedna z pierwszych penetracji

Sesja sprzed 2 tygodni. Ofiarą był sympatyczny 40-latek, mający słabą wytrzymałość na ból, w związku z tym sesję można by zaklasyfikować jako soft.

Rozpoczęłam od najbardziej „hardcorowej” praktyki jaką było piętnaćście baaaaaardzo lekkich (!) kopniaków w jaja, które były karą za 15 minut spóźnienia.

Po odbyciu kary piesek posłusznie wykonal polecenie przyjęcia pozycji na czworaka i wypięcia tyłka. Zaczęłam rozgrzewać mu odbyt palcami, aż do lekkiego rozluźnienia. Troszke to trwało, ale w związku z tym, że niewolnik posiadał znikome doświadczenie w zabawach analnych  - postanowiłam potraktować go bardzo delikatnie. Nasmarowałam strap-ona sporą ilością żelu i włożyłam najpierw do połowy, by z czasem podczas wykonywania niewielkich ruchów – włożyć go do końca. Gdy znalazł już się cały w środku, odczekałam 3-5 sekund, po czym wyciągnęłam. Kazałam niewolnikowi lizać swoje stopy przez kilka minut, nie dotykając przez ten czas jego tyłka. Umożliwiło to samoistne rozluźnienie się mięśnia zwieracza. Po małej przerwie powróciłam do delikatnej penetracji strap-onem. Teraz wchodził już ze znacznie mniejszym oporem.

WP_20160908_20_12_16_Pro

Po kilkunastu minutach w pozycji „na pieska”, zrobiłam małą przerwę na facesitting i lizanie stóp, by dać mojej ofierze troszkę czasu na „regenerację” odbytu.  Następnie przywiązałam jego ręce do haków na suficie, a na nogi dalam rozpórkę połączoną linką z obrożą (pozycja jak na zdjęciach poniżej). W ten sposób niewolnik był zmuszony do wypinania tyłka, co wyszło mu na dobre, bo im bardziej dupka jest wypięta, tym mniej boli.

WP_20160908_20_03_55_Pro    WP_20160908_20_04_13_Pro

Sesja zakończyła się dość długim facesittingiem, podczas którego niewolnik co jakiś czas dostawał kilka łykow mojego pissu.

sesja bontage

Zamieszczam zdjęcia z wczorajszej sesji. Niestety, ale opisu nie będzie. Sesja polegała jedynie na wąchaniu przepoconych stóp w różnych pozycjach bontage, więc nie ma co opisywać :) Aczolwiek muszę przyznać, że pomimo tak wąskiego zakresu żadna ze stron nie nudziła się na sesji i czas upłynał bardzo przyjemnie.

 

DSC09489

 

DSC09491

 

DSC09498

 

DSC09500

tortury i fetysz

Sesja sprzed 2 miesięcy. Ofiarą był bardzo sympatyczny i wesoły 30 latek, któremu jednak w trakcie sesji wcale nie bylo do śmiechu…

Po wyjściu z lazienki niewolnik został od razu zakuty w kajdanki, smycz i przywiązany rękoma do haków na suficie. Sesję rozpoczęłam od ciut mocniejszej chłosty pośladków (jedynego miejsca na którym uleły wyraził zgodę na ślady), przeplatanej pluciem oraz policzkowaniem.

20160701_130801

Następnie przystąpiłam do średniej mocy tortur penisa. Najpierw zewnęrznych (czyli ściskanie, rozciąganie, bicie…), a później wewnętrznych. Cewnikowanie w tym przypadku nie było zbyt rozwinięte, bo ograniczyłam się jedynie do krótkiej penetracji penisa, po czym pozostawiłam cewnik w środku wracając spowrotem do chłosty i policzkowania. W międzyczasie wbijając po jednej igiełce do każego sutka.

.20160701_131613

Po skończeniu tortur rozkulam niewolnika, który od razu padl mi do stóp i zaczął je lizać i całować. W ramach nagrody za dzielne znoszenie wcześniejszych tortur, kazałam mu się położyć i usiadłam na twarzy każąc poruszać językiem jak najszybciej potrafi. Nie zmieniając swojej lokalizacji, sięgnęłam po urządzenie do lekkiej elektrostymulacji, przytknęłam elektrody do penisa mojej ofiary i zmieniałam na przemian różne programy częstotliwości.

20160701_133717

Po zakończonej sesji niewolnik wrócil do poprzedniego, wesołego stanu bycia i opuścił moje studio z uśmiechem na ustach :-D

 

Dyby

Od dzisiaj każdy piesek będzie mógł zostać zakuty w dyby :)

WP_20160818_14_44_26_Pro

Urządzenie zostało wykonane własnoręcznie przez bohatera tego postu: http://laurawawa.blog.pl/ostra-chlosta-kablem-i-bambuskiem/ , za co oficjalnie baaaaardzo dziękuję :)

 

Porno z dziwką Mariolą

Na swoim profilu na zbiorniku (https://new.zbiornik.com/PaniLaura) oraz na chomiku (http://chomikuj.pl/LauraWawa) dodałam trzy filmiki z dzisiejszej sesji z Mariolą, czyli Helgą 3. Filmiki dotyczą lekkiego facefuck, posuwania strap-onem oraz fistingu. Hasło to samo, co do poprzednich filmików.

 UWAGA!

HASŁO MOŻNA UZYSKAĆ JEDYNIE DROGĄ SMS-OWĄ!!! 
NIE PODAJĘ HASŁA W WIADOMOŚCIACH NA PORTALACH!!!
NIE PODAJĘ HASŁA DROGĄ MAILOWĄ!!!
NIE MOŻNA UZYSKAĆ HASŁA INNĄ DROGĄ NIŻ  SMS!!!
NUMER TELEFONU JEST W ZAKŁADCE „KONTAKT” NA GÓRZE BLOGA

 

INFORMACJA DLA IDIOTÓW

By wejść w zakładkę „Kontakt” należy najpierw kliknąć lewym przyciskiem myszy w ikonkę przedstawiająca trzy poziome paski. Ikonka znajduje się na górze strony, tuż pod słowami „LauraWawa… czyli blog z życia warszawskiej dominy”. Ikonka jest zaznaczona na obrazku czerwoną strzałką z cyfrą 1 (gdyż trzeba to kliknąć w pierwszej kolejności). Następnie należy kliknąć lewym przyciskiem myszy napis „Kontakt”, który jest zaznaczony na obrazku zieloną strzałką z cyfrą 2 (gdyż trzeba to kliknąć w drugiej kolejności)

KONTAKT

 

Miłego oglądania :)

 

CBT – wersja mniej hardcorowa

Sesja sprzed 2 miesięcy. Ofiarą był bardzo młody i ładny chłopczyk, który przychodząc do mnie sprawiał wrażenie osoby skrajnie zestresowanej. Aczkolwiek w ankiecie bardzo jasno opisał swoje preferencje i widać było, że pomimo stresu wie czego chce.

Sesje zaczęłam od wydania rozkazu zamontowania się na krześle w określony sposób, po czym zakułam niewolnika w kajdanki, tak by był możliwie jak najbardziej unieruchomiony, przy jednoczesnym braku cierpnięcia rąk (bardzo nie lubię jak ktoś w połowie sesji na to narzeka).

Sesję zaczęłam od lekkiej chłosty całego ciała. Głównie szpicrutą. Następnie, w ramach rozgrzewki podłączyłam ofiarę do urządzenia służącego do lekkiej elektrostymulacji penisa i jąder. Włączywszy urządzenie, dalej kontynuowałam chłostę, urozmaicając ją od czasu do czasu pluciem i policzkowaniem.

Następnie przystąpiłam do części właściwej sesji, a więc do cbt. Chwyciłam z całej siły za penisa i ciągnąc za niego, przesunęłam ofiarę wzdłuż całego pokoju, razem z krzesełkiem. Sięgnęłam po sznurek i zawiązałam genitalia w sposób widoczny na zdjęciach. Wiązanie samo w sobie jest całkiem ciekawą torturą, posiadającą jedna podstawową zaletę: można regulować siłę ściskania. Akurat w tym przypadku wybrałam średnio-mocną :) Jak łatwo się domyśleć – miejsca, których nie dotknął sznurek są wtedy o wiele bardziej wrażliwe na ból.

Po związaniu poddałam najczulsze miejsca różnego rodzaju torturom polegającym głównie na ściskaniu i biciu wieloma z dostępnych narzędzi. Dość ciekawym pomysłem okazało się kółko Wartenberga, które dzięki wcześniejszemu związaniu powodującemu większa ilość krwi w miejscach odsłoniętych – dało efekt „krwawej masakry”. Cytując komentarz ofiary po zakończonej sesji „bardziej bym się samego widoku wystraszył niż tego co czułem”.

 

Helga 2, czyli feminizacja w klimacie soft

Sesja sprzed miesiąca. Ofiarą była feminizowana suka, która – tak jak w przypadku Helgi 1 – również na codzień była „wydziaranym koksem”, co troszkę utrudniało robienie nierozpoznawalnych zdjęć.

Sesja zaczęła się od długiego ubierania „uniformu” jakim była sukienka, sztuczne cycki, majtki i peruka. Suka robiła to bardzo powolnie, w międzyczasie udowadniając, że jej postura nie pozwala założyć mojego ulubionego stroju do feminizacji – stroju pokojówki. A więc pozostała jej jedynie biała, elastyczna halka z koronkami.

Gdy dziwka w końcu założyła sukienkę, mocnym szarpnięciem za smycz sprowadziłam ją na kolana, po czym kazałam całować i lizać swoje stopy, w międzyczasie sprawdzając głębokość jej gardła dopychając je coraz głębiej. Taki mały przedsmak przed obciąganiem…

Następnie ułożyłam ją w pozycji „na pieska” z głową przy ziemi, tak by mogła dalej kontynuować lizanie stóp, podczas gdy ja zabrałam się za rozgrzewanie jej odbytu przed rżnięciem. Założyłam rękawiczkę, posmarowałam żelem i zaczęłam powoli penetrować dziurkę przy pomocy palców. W międzyczasie nie stroniąc od klapsów w tyłek i jajka.

Gdy dupka była już wystarczająco rozgrzana, założyłam strap-ona i rozpoczęłam penetrację. Zaczęłam od powolnych ruchów, by z czasem coraz bardziej je wzmocnić. Dziwka poczuła w końcu prawdziwe rżnięcie, co zaowocowało większym rozszerzeniem mięśni zwieracza. Wprost proporcjonalnym do ilości wyzwisk jakie otrzymywała z mojej strony.

Wyjęłam strap-ona z jej niezbyt ciasnej już dupki i kazałam lizać. Suka zrobiła to bez najmniejszego oporu. Co więcej – widać było wyraźny uśmiech na jej twarzy, podczas klęczenia na kolanach i dławienia się moim dildo :)

Po nacieszeniu swoich oczu widokiem jej głębokiego gardła, przystąpiłam do ostrego rżnięcia w pozycji misjonarskiej (tak, to jest możliwe… :P ). W międzyczasie dając średniej mocy klapsy w penisa i jajka.

Dalsza część sesji upłynęła na zmianie różnych pozycji oralnych i analnych, z przerwami na picie z psiej miski. Jak na prawdziwą suczkę przystało…

Kilkugodzinna sesja CBT

Sesja sprzed 3 tygodni. Trwała około 6 godzin, w tym faktycznego męczenia niecałe 5. Ofiarą był bardzo sympatyczny i ułożony 40-latek. Całkiem przystojny jak na swój wiek.

Sesje zaczęłam od lekkiej chłosty pokrzywami (ostrzejszej nie da rady zrobić ze względu na wielką awaryjność tego „narzędzia”). Okazało się to doskonałym wstępem do późniejszych tortur.

P1100832

 

Następnie postanowiłam sięgnąć po drugie narzędzie wstępne, jakim była pompka do penisa. Wbrew pozorom nie jest to takie lekkie do zniesienia, pod warunkiem, że pompka trzyma szczelność. Zrobiłam jak największą próżnię, po czym stanęłam obok, zapaliłam papierosa i rozkoszowałam się widokiem cierpienia na oczach ofiary.

P1100824

 

Gdy już znudziła mi się zabawa w ciągłe odpompowywanie powietrza od kutasa, przystąpiłam do części właściwej cbt. Zaczęłam od delikatnego włożenia prążkowanej sondy do cewki moczowej niewolnika.

P1100825

Zawiązałam penisa tak, by jego koniec znajdował się możliwie jak najwyżej i kontynuowałam tortury wkładając coraz większe sondy. Cały czas kątem oka obserwowałam reakcje ofiary na zadawane przeze mnie cierpienie. A było na co patrzeć…zwłaszcza, gdy włożyłam do cewki świeżo obrany korzeń imbiru. Oj, piekło, piekło… : P

P1100841

 

W ramach chwilowego odpoczynku od tortur wewnętrznych penisa – ścisnęłam mosznę rekwizytem widocznym na zdjęciu poniżej (samych jąder nie ściskałam – lepiej nie ryzykować :P ). Dla poprawienia ukrwienia  - zafundowałam niewolnikowi „erotyczny masaż” pokrzywami. W międzyczasie zrobiłam kilka kontroli, mających na celu sprawdzenie, czy penis i jądra nie zrobiły się już fioletowe. hehe

P1100828

Po uwolnieniu moszny z uścisków metalowej tulejki, rozpoczęłam zabawę z bardzo ciekawym urządzeniem będącym połączeniem korka analnego i ściskacza cbt. Przykład jego użycia zademonstrowany jest na zdjęciu poniżej.

1. Korek analny wkłada się do miejsca na niego przeznaczonego.
2. Jądra rozdziela się od siebie i ściska skórę nad nimi.
3. Penisa wkłada się pomiędzy metalowe pręty i ściska tuż za główką.
4. Na znajdujące się przed penisem metalowe kółko można zawiesić ciężarki.

P1100836

 

Ściśle stosując się do powyższej instrukcji zamontowałam narzędzie tortur na niewolniku. Niestety, posiadane przeze mnie ciężarki nie są zbyt ciężkie, co znacznie zmniejszyło efekt ciągnięcia penisa w stronę podłogi. Ale myślcie, że było przez to lżej… Dałam radę zrekompensować brak ciężarków nasilając siłę z jaką był ściskany penis oraz skóra nad jądrami. Milimetr po milimetrze coraz bardziej wkręcając śrubki na urządzeniu…

Po kilkudziesięciu minutach zabawy z bardzo pomysłowym narzędziem zbrodni, postanowiłam wrócić do tortur cewki, które były tematem przewodnim całej sesji. Sięgnęłam po przyniesioną przez uległego osobistą rozciągaczkę i rozpoczęłam najbardziej widowiskową część spotkania.

P1100846

Przywiązałam penisa znów w pozycje pionową i zamontowałam wspomniane narzędzie na główce. Stopniowe wkręcanie śrubek spowodowało dość spore rozszerzenie cewki, co wyglądało baaaardzo sadystycznie. I takie też było. Z czasem zaczęłam wkładać tam różnego rodzaju sondy, co jeszcze bardziej potęgowało ból rozpoczęty przez rozciąganie. Punktem kulminacyjnym było włożenie do środka sondy o średnicy centymetra. Wtedy po raz pierwszy usłyszałam długo oczekiwany krzyk prawdziwego bólu. Mrrrrr…

 P1100849

Po krótkiej przerwie dalsza część sesji upłynęła na lżejszych praktykach, takich jak stymulacja masażerem prostaty, czy facesitting. Lecz pomimo tego, że ofiara nie wytrzymała zapowiadanych sześciu godzin cbt, to i tak zapisała się w  nielicznej grupie najbardziej wytrzymałych jednostek.

Haki na suficie + relacja z imprezy

Tak, wiem…. czekacie na opis sesji cbt….

Jeszcze troszkę sobie poczekacie, bo zamiast pisać (na co ostatnio ewidentnie brak mi weny), to asystowałam niewolnikowi w tworzeniu długo wyczekiwanego dodatku w studio. Od najbliższego czwartku wszystkie pieski będą mogły cieszyć się możliwościami jakie dają zamontowane na suficie dwa wielkie haki. Wbrew pozorom – nie służą one tylko do biczowania…

Niewolnik poprawił również (dotychczas) bardzo awaryjny system mocowania ofiar do ściany na kształt litery X. Teraz wszystko jest takie jak ma być – solidne i nie do wyrwania :)

WP_20160620_20_12_29_Pro

 

 

Dodatkowa informacja „z innej beczki”.

Jest o mnie wzmianka w magazynie „VICE”, przy okazji relacji z imprezy bdsm, na której pojawiłam się 11 czerwca. http://www.vice.com/pl/read/spedzilem-noc-na-imprezie-bdsm

Ankieta

Nie lubię niedomówień, a nie każdy pamięta o tym, żeby wszystko zaznaczyć w rozmowie wstępnej. W związku z tym – od dzisiaj każdy nowo przybyły piesek będzie miał do wypełnienia mini ankietę. Nie jest zbytnio rozbudowana, ale powinna wystarczyć :)

ANKIETA DO WYPEŁNIENIA NA MIEJSCU!

NIE przesyłać mi jej wcześniej

——————————————————-

ANKIETA PREFERENCJI ULEGŁEGO

Twój nick: ……………………………….. Dzisiejsza data: ……………………………..

Zaznacz X w miejscu praktyk na które się zgadzasz. Ewentualne adnotacje napisz obok.
Jeśli na jakiejś praktyce chcesz się skupić szczególnie: w adnotacjach zaznacz „ ! ”

lizanie stóp
lizanie butów
pissing na twarz/do ust
scat na ciało
scat do ust
plucie na twarz/do ust
jedzenie z podłogi
zlizywanie własnej spermy
facesitting
podduszanie
strap-on
rozciąganie odbytu/fisting
wykonywanie poleceń
poniżanie/wyzwiska
tortury sutków
tortury penisa
tortury jąder/moszny
kopanie
deptanie
chłosta
lanie wosku
policzkowanie
przypalanie papierosem
strzepywanie popiołu na ciało
lekka elektrostymulacja
cewnikowanie
wbijanie igieł
odgrywanie roli psa
feminizacja
inne: ……………………………………….
inne: ……………………………………….
inne: ……………………………………….

mogę mieć ślady na: tyłku/ penisie/ plecach/ klacie/ nogach/ rękach (niewłaściwe skreślić)

zależy mi na zakończeniu sesji wytryskiem (masturbacja!)

wyrażam zgodę na robienie zdjęć w czasie sesji (bez twarzy i znaków szczególnych) oraz zamieszczenie ich na laurawawa.blog.pl

 

filmik ze scatem

Dla wszystkich zainteresowanych tematyką scat – wrzuciłam filmik z ostrzejszej wersji tej zabawy na swoje konto na zbiorniku.

https://new.zbiornik.com/PaniLaura/videos/dialog/PaniLaura/video

W odpowiedzi na prośby osób nie posiadających konta na zbiorniku – dodałam filmiki na http://chomikuj.pl/LauraWawa . Hasło to samo.

 UWAGA!

HASŁO MOŻNA UZYSKAĆ JEDYNIE DROGĄ SMS-OWĄ!!! 
NIE PODAJĘ HASŁA W WIADOMOŚCIACH NA PORTALACH!!!
NIE PODAJĘ HASŁA DROGĄ MAILOWĄ!!!
NIE MOŻNA UZYSKAĆ HASŁA INNĄ DROGĄ NIŻ  SMS!!!
NUMER TELEFONU JEST W ZAKŁADCE „KONTAKT” NA GÓRZE BLOGA

 

INFORMACJA DLA IDIOTÓW

By wejść w zakładkę „Kontakt” należy najpierw kliknąć lewym przyciskiem myszy w ikonkę przedstawiająca trzy poziome paski. Ikonka znajduje się na górze strony, tuż pod słowami „LauraWawa… czyli blog z życia warszawskiej dominy”. Ikonka jest zaznaczona na obrazku czerwoną strzałką z cyfrą 1 (gdyż trzeba to kliknąć w pierwszej kolejności). Następnie należy kliknąć lewym przyciskiem myszy napis „Kontakt”, który jest zaznaczony na obrazku zieloną strzałką z cyfrą 2 (gdyż trzeba to kliknąć w drugiej kolejności)

KONTAKT

 

Miłego oglądania :)

SESJE SOFT

Informuję oficjalnie wszystkich wystraszonych rzekomo harcorowymi praktykami opisywanymi na blogu – sesje soft występują u mnie znacznie częściej, niż te w mocniejszym klimacie.

Jedynym powodem dla którego nie są tutaj opisywane jest brak zdjęć z takich sesji. Na wersję lżejszą decydują się przeważnie osoby z małym doświadczeniem, które i tak czują się zestresowane (nierzadko pierwszym w ich życiu) spotkaniem z Dominą. Nie mam ochoty jeszcze bardziej ich stresować mini-sesją fotograficzną.
Poza tym…i tak żaden by się nie zgodził.

1447480483675

pozdrawiam,

LauraWawa

 

Ostra chłosta kablem i bambuskiem

Sesja sprzed tygodnia. Ofiarą był jeden z moich ulubionych masochistów – miłośnik wszelkiego rodzaju bicia. Posiadający bardzo wysoką wytrzymałość i przyznający się do tego, że lubi się później chwalić pozostałymi po tym śladami.

Sesję rozpoczęłam od przykucia niewolnika do znajdujących się na ścianie łańcuchów. W taki sposób, żeby jak najbardziej przypominało to pozycję, którą uzyskałabym, posiadając krzyż w kształcie litery X. Gdy ofiara została już wystarczająco unieruchomiona rozpoczęłam serię stu uderzeń kijem bambusowym w pośladki i plecy.

Po zakończeniu „odliczania” sięgnęłam po kolejne narzędzie jakim był długi i bardzo cienki kabel zostawiający przepiękne ślady podczas zakrzywiania się na boku ofiary. Kundel krzyczał i błagał o litość, czym jeszcze bardziej nakręcał mnie do mocniejszych uderzeń. Nie słysząc z jego ust magicznego słowa „STOP” – z wielka ochotą zadałam każdy z pięćdziesięciu zapowiedzianych wcześniej razów.

 

Po krótkiej przerwie przypięłam kundla z powrotem do ściany, tym razem z zamiarem chłosty przedniej części jego ciała. Widok bólu na czyjejś twarzy jest dla mnie jednym z większych fetyszy. Z tego też powodu ta część zabawy najbardziej utkwiła mi w pamięci, zwłaszcza, że wprowadziłam w międzyczasie dodatkowy element jakim były uderzenia w twarz. Czasami z otwartej dłoni, jednak znacznie częściej pięścią.

Cała sesja trwała nieco ponad godzinę, z małymi przerwami na pojenie ofiary drinkami z wódki i mojego pissu. Niewolnik został miejscami pobity aż do krwi, co zauważyłam dopiero po jego wyjściu denerwując się na myśl o nieplanowanym myciu ściany. Jednak pomimo dość mocnych przeżyć, dalej było mu mało. Równo 22 godziny po wyjściu wrócił do mnie na „poprawiny” :)

Gwałcenie Herr Helgi (feminizacja)

Sesja sprzed 2 miesięcy. Ofiarą była feminizowana trans-dziwka, która (wbrew pozorom) przychodząc do mnie jeszcze jako facet – była bardzo męską jednostką. Do tego bardzo sympatyczną i wyluzowaną.

Po kilku minutach rozmowy wstępnej kazałam jej jak najszybciej wziąć prysznic, po czym założyć na siebie zestaw z powyższego zdjęcia. Dzięki swoim dość umięśnionym rękom i szerokim plecom – wyglądała jak stereotypowa przedstawicielka narodu zza zachodniej granicy. Wygląd ten potwierdziła później swoim zachowaniem, gdyż z powodzeniem wcieliła się w rolę wyuzdanej Niemki. Ale o tym za chwilę…

Pierwszym zadaniem jakie suka otrzymała było wykonanie jak najdokładniejszego, pełnego makijażu, co wcale nie było tak prostą sprawą, jak mogłoby się wydawać. Tym bardziej, że przeznaczone do tego celu lusterko znajdowało się w dość ciemnym miejscu (przypadek…? :P).  Efekt końcowy, uzyskany po kilku dłuższych próbach nadal nie był zadowalający, czego nie omieszkałam podsumować kilkoma solidnymi uderzeniami wymierzonymi ze szpicruty.

W ramach rozgrzewki kazałam położyć się na łóżku „na pieska” i wypiąć dupę. Założyłam rękawiczkę i zaczęłam rozsmarowywać żel, wpychając kolejno jeden, dwa oraz trzy palce. Czując już większy stan rozluźnienia przystąpiłam do właściwego działania. Ubrałam znajdujący się w widocznym miejscu strap-on, założyłam prezerwatywę i rozpoczęłam penetrację od troszkę wolniejszych niż zazwyczaj ruchów. Czując coraz mniejszy opór zwiększyłam tempo do takiego, które można było już nazwać „ostrym jebaniem”.  Widząc jak suka jęczy z rozkoszy połączonej z bólem odbytu, rozkręciłam się wystarczająco, by potraktować ją wieloma epitetami typu: „dobra dziwka, dawaj dupy…”. Wszystko trwało około pół godziny. W tym czasie przerobiłyśmy kilka pozycji: na pieska, na jeźdźca, od tyłu na stojąco oraz moją ulubioną –  zaprezentowaną na zdjęciu poniżej.

 

Gdy troszkę zmęczyłam się tą podniecającą, aczkolwiek wymagającą nie lada kondycji czynnością – usiadłam na fotelu i kazałam jej klęknąć i obciągać strap-ona. Uwielbiam ten widok. Suka zrobiła to z wielka ochotą, w ogóle nie przejmując się faktem, że dildo zostało przed chwilą wyciągnięte z jej tyłka. Jej gardło było wystarczająco głębokie, by brać go całego, nie zważając na odruch wymiotny z którym walczyła dzielnie do samego końca.

Gdy troszkę zregenerowałam już swoje siły, kazałam się jej położyć na plecach i przywiązałam linkami do łóżka. Zaczął się ostry, głęboki facefuck przy którym dziwka śliniła się jak mały mops, a do jej oczu napływały łzy rozmazując cały makijaż. Pomimo tych niedogodności cały czas grzecznie otwierała swoje usta i ani razu nie zaprotestowała, gdy dopychałam dildo po same migdałki.

Gdy po dłuższym obciąganiu w pozycji leżącej, Helga wyglądała już jak typowa przerżnięta dziwka, sięgnęłam po mój ulubiony sprzęt do rozciągania odbytów. Jest nim sporej wielkości dildo z przyssawką i  pompką dzięki której można je powiększać prawie do średnicy pięści. Zmieniłam sposób przywiązania jej nóg, tak by suka była jak najbliżej pozycji „na świecę”, po czym wepchnęłam je do samego końca i zaczęłam pompować.

Do tej pory jestem pod wrażeniem wytrzymałości wykonania prezerwatyw. Pomimo rozciągnięcia do naprawdę sporych rozmiarów – nic nie pękło. Suka jęczała jak gwiazda taniego porno, co zważywszy na rozmiar wkładanego elementu było dość zrozumiałe, a zarazem bardzo podniecające dla obydwu stron. Pod koniec miała już tak rozciągnięty odbyt, że pokusiłam się nawet o zafundowanie kilkunastu minut fistingu.

Po wyjęciu pięści z jej dupy, znów sięgnęłam po dildo. Korzystając z przyssawki, umieściłam je na podłodze i kazałam ujeżdżać. Jak się można było spodziewać – zrobiła to z wielka ochotą. Dodatkowo skomentowała, że w porównaniu z fistingiem – średniej wielkości dildo było dla niej w tej chwili jak dwa palce.

Sesję zakończył maraton głębokiego gardła, ze mną w pozycji stojącej. Po wszystkim suka z ochotą pomaszerowała do łazienki, by umyć się, zmyć makijaż i  z powrotem przeistoczyć się w faceta.

TT, czyli tortury sutków

Sesja sprzed około 2 miesięcy. Ofiarą był młody, niebrzydki chłopiec, który jak się później okazało – jest również dobrym kompanem do rozmów nie tylko w klimacie.

Kundel jest wielkim fanem TT, o czym świadczyła jego spora wytrzymałość na wszelkiego rodzaju zabiegi. Dodajmy do tego niestandardowy (powiększony od igieł) rozmiar sutków i mamy naprawdę spore pole do popisu :)

Sesję zaczęłam przywiązując wszystkie cztery kończyny do znajdującej się przy ścianie atrapy łóżka, które było połączeniem dwóch euro-palet, kocyka i małej poduszki.

Czas na małą rozgrzewkę… W tym przypadku ograniczyłam się jedynie do „lekkiej” chłosty całego ciała; takiej, która nie pozostawia jeszcze żadnych śladów. Widząc już lekka nutkę bólu w oczach ofiary sięgnęłam po aluminiowe, chirurgiczne szczypce idealnie nadające się do tego, by chwycić nimi sutka i bawić się nim na różne sposoby, skręcając, wyciągając lub przyciskając do ciała niewolnika wedle swojego uznania. Mogą również służyć do uderzeń. Osobiście preferuję opcję sprawdzania wytrzymałości ofiary najbardziej hardcorową wersją wykorzystania urządzenia. Przez kilka dobrych minut kundel bardzo dzielnie znosił równoczesne ściskanie, skręcanie i wyciąganie sutków, które zaserwowałam mu w seriach oddzielonych od siebie jedynie kilkoma sekundami przerwy.

Skończywszy zabawę ze szczypcami sięgnęłam po kółko Wartenberga – urządzenie służące (wg.opisu producenta) „do masażu bdsm”. Z ochotą rozpoczęłam masowanie torsu, sutek i penisa kątem oka obserwując jak niewolnik zwija się z bólu pod wpływem nacisku tępych igiełek na poszczególne części ciała. Każdy, kto choć raz zaznał takiej tortury – na zawsze będzie pamiętał jak czuje się pizza leżąc nieruchomo na talerzu i poddając się ruchomemu kółku z metalową rękojeścią :)

Następny etap tortur wydawał się być najbardziej hardcorowy, patrząc na fakt, że oczom mojej ofiary ukazały się… nożyczki. Jednak nie taki diabeł straszny, jak go malują. Lubię wprowadzać do sesji element strachu – nożyczki były tak tępe jak tylko jest to możliwe i służyły do ściskania sutków. Troszkę mocniejszego od tego, które można było uzyskać za pomocą wymienionych już wcześniej szczypiec chirurgicznych. Lecz pomimo swojej tępej natury potrafiły spowodować, by na sutkach pojawiła się oczekiwana tak długo strużka krwi. Czując dziką radość ubrałam jednorazowe rękawiczki (bezpieczeństwo ponad wszystko….) i zaczęłam bawić się zakrwawionymi sutkami, „kąsając” je za pomocą ostrzejszej wersji klamerek. Tutaj również kundel zadziwił mnie swoją wytrzymałością, gdyż nikt prócz niego nie wytrzymał tak wielu serii tej tortury. Dopiero po dłuższym czasie poddał się wypowiadając magiczne słowo „STOP”.

Nadszedł czas na ostateczne podsumowanie tortur sutków, którym miało być wbicie jak największej liczby igieł, jaka się zmieści. A więc zaczynamy…. Odkaziłam najpierw całą powierzchnię spirytusem salicylowym, przy okazji dając sobie dodatkowa frajdę z obserwowania reakcji. Połączenie powstałych wcześniej mikro-urazów z alkoholem musiało troszkę szczypać. hehe. Wyjęłam z szafki pudełko w którym znajdowało się ponad 150 jednorazowych igieł, informując przy tym kundla, że na pewno nie będzie miał taryfy ulgowej z racji, że czegoś zabraknie. Dając wcześniej niewolnikowi kilka minut wytchnienia, przystąpiłam do działania. Igły zawsze były jedną z moich ulubionych tortur. Tym razem udało mi się ich wbić całkiem sporo, co widać na załączonym obrazku.

Widząc, że zaczyna brakować już miejsca, wbiłam jeszcze dwie ostatnie, po czym zaczęłam potęgować powstały wcześniej ból za pomocą uderzeń drewniana łyżką w sam środek. By tortury nie były zbyt monotonne, chwytałam od czasu do czasu za największą igłę, by pociągać ją w górę wraz z całym, obolałym już sutkiem. Wszystko trwało w granicach 15-20 minut, po czym zabrałam się za wyciąganie igieł, nie stroniąc od robienia tego w sposób jak najbardziej bolesny – szybko i po kilka na raz.

Po zakończonej sesji chłopiec wydawał się być zadowolony, co potwierdził dodatkowo faktem, że pojawił się u mnie po raz drugi.

Wstęp

Nie znam nikogo, kto jest zwolennikiem długich wstępów do książek, ani fanem filmów od których akcja zaczyna się po godzinie. Pozwolę więc sobie na maksymalne skrócenie tego wpisu.

 

a więc…

 

Witam! Mam na imię Laura i jestem komercyjną dominą z Warszawy.

 

Na blogu znajdziecie:

-  opisy przeprowadzonych sesji wraz z komentarzem

- zdjęcia i filmy (na których publikację wyrazili zgodę ulegli)

- moje przemyślenia dot.tematyki femdom

- wszystko klasyfikujące się do magicznej kategorii „inne”

WP_20160209_23_11_47_Pro

Wszystkich niezorientowanych informuję, że przed realnym spotkaniem wypadało by przeczytać zakładkę „zakres sesji”.

wp_ss_20160120_0001

Pozdrawiam i życzę miłej lektury :)